moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Nowi medycy pola walki

Jak tamować krwotoki, udrożnić drogi oddechowe i wezwać Medevac? Tego uczyli się żołnierze w Wojskowym Centrum Kształcenia Medycznego na kursie Combat Lifesaver. – To szkolenie powinien przejść każdy żołnierz. Wiedza, którą zdobędzie może się przydać nie tylko na misjach, ale również podczas codziennej służby – mówi sierż. Agnieszka Pająk, kierownik kursu.

W szkoleniu wzięło udział 30 żołnierzy z różnych jednostek wojskowych. Wśród nich byli m.in. szturmani, podhalańczycy, kierowcy KTO Rosomak i specjalsi. – Przyjeżdżają wojskowi o różnych specjalnościach, z różnych stron Polski. Najczęściej w Łodzi szkolą się szeregowi i podoficerowie, ale zdarzają się także oficerowie. Kurs Combat Lifesaver (CLS) czasami przechodzą także podchorążowie wyższych uczelni wojskowych – mówi sierż. Agnieszka Pająk z Wojskowego Centrum Kształcenia Medycznego w Łodzi. Placówka organizuje tego typu szkolenia co najmniej dwa razy w miesiącu.

Fachowa pomoc

– Kurs Combat Lifesaver powinien ukończyć przynajmniej jeden żołnierz z każdej drużyny lub załogi np. pojazdu KTO Rosomak. Oczywiście im więcej przeszkolonych ratowników w jednostce, tym lepiej – dodaje sierż. Agnieszka Pająk, kierownik kursu. Wyjaśnia, że CLS to podstawowy kurs, dla osób, które nigdy wcześniej nie miały do czynienia z medycyną. Dzięki temu szkoleniu, żołnierze będą wiedzieli, jak zabezpieczyć rany i obrażenia. – 15% zgonów na polu walki spowodowanych jest krwotokami, obrażeniami klatki piersiowej czy niedrożnością dróg oddechowych. W takich przypadkach pierwszej pomocy mogą udzielić żołnierze z podstawowym przeszkoleniem medycznym – mówi ppor. Artur Marszał, ratownik medyczny i wykładowca Cyklu Medycyny Ratunkowej i Katastrof Wojskowego Centrum Kształcenia Medycznego w Łodzi. – W niektórych jednostkach nadal panuje przeświadczenie, że najważniejsze dla żołnierza jest szkolenie ogniowe lub taktyczne, a pomoc medyczna schodzi na drugi plan. My staramy się pokazać, że medycyna polowa jest tak samo ważna jak pozostałe elementy rzemiosła wojskowego – dodaje oficer.

Podczas kursu w Łodzi żołnierze na zajęciach spędzają 36 godzin. Przez cztery dni uczą się na wykładach i mają zajęcia praktyczne, m.in. w Ośrodku Symulacji Medycznej WCKMed. Piątego dnia natomiast czeka ich egzamin.
Kursanci pracują w dziesięcioosobowych grupach, każdą prowadzi dwóch instruktorów. Poziom trudności zajęć wzrasta stopniowo. Na początku żołnierze poznają sprzęt medyczny, uczą się podstawowych pojęć i odpowiedniego zachowania wobec poszkodowanego. – Niestety nie każdy żołnierz wie, jak udzielić pierwszej pomocy medycznej i jak ułożyć poszkodowanego w tzw. pozycji bocznej bezpiecznej. A przecież ratownik pola walki jest swego rodzaju pomostem między rannym a służbami medycznymi, które w rejonie działań wojennych dotrą na miejsce wypadku czasami kilkadziesiąt minut od wezwania – podkreśla sierż. Pająk.

Ratunek pod ostrzałem

Podczas kursu CLS żołnierze uczyli się oceniać stan rannego i wykrywać zagrożenie życia, ćwiczyli zakładanie opatrunków na otwarte rany klatki piersiowej oraz udrażniali drogi oddechowe. Dowiedzieli się także, jakie są przyczyny wstrząsu hipowolemicznego (znaczna utrata krwi i płynów) oraz tego jak postępować w przypadku odmy opłucnej. Poznali procedury wzywania Medevac-u, ewakuacji poszkodowanych za pomocą noszy medycznych lub improwizowanych czy wypełniania polowej karty pacjenta.

Najtrudniejsze dla kursantów są zawsze zajęcia praktyczne, które odbywają się w Ośrodku Symulacji Medycznej. To hala o powierzchni 800 m2, przypominająca scenerię z misji. Znajdują się tam m.in. betonowe bloki imitujące ruiny budynków, odtwarzane są odgłosy pola walki: dźwięki wybuchów, strzałów, a w powietrzu unosi się gęsty dym. Całość dopełniają stroboskopowe światła, które imitują błyski wystrzałów. – Korzystamy przy tym ze środków pozoracji, np. sztucznych ran i krwi. Choć wszyscy mają świadomość, że to tylko kurs, to i tak żołnierze działają w stresie. A w takich sytuacjach najlepiej widać wszystkie braki – przyznaje ppor. Marszał. W tych trudnych warunkach żołnierze musieli udzielić pomocy poszkodowanym, którzy ucierpieli podczas wybuchu miny pułapki albo tym, którzy zostali ostrzelani przez siły przeciwnika.

Ostatnim etapem kursu był egzamin. Część teoretyczna obejmowała 30 pytań testowych, a podczas sprawdzianu praktycznego kursanci musieli udzielić pomocy poszkodowanemu. 28 osób, które zaliczyły sprawdzian, uzyskało tytuł ratownika pola walki.

Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: chorcza

dodaj komentarz

komentarze


„Dragon ‘17”– największe ćwiczenia w tym roku
Ukraina – strategiczny partner Polski
W co gra Kim?
Konflikt bratanków
Konferencja „Polskie sojusze wojskowe w XX wieku”
PGZ powołuje Centrum Usług Biznesowych
Przedsiębiorcy na rzecz obronności
W śmiertelnym uścisku
Brązowy medal pięciobojowej sztafety mieszanej
MON chce zmienić kluczowe dla wojska ustawy
Sejmowa debata na temat zwiększenia wydatków na obronność
Tomasz Szatkowski: Chcemy współpracy w przygotowywaniu reformy dowodzenia armią
Francusko-niemiecki myśliwiec 5. generacji
Wsparcie dla weteranów będzie większe
Jastrzębie wracają z Litwy do domu
Muzeum, które upamiętnia więźniów obozu Dulag 121
Królewscy kaprowie kontra Krzyżacy
Decyzja w sprawie „Orki” do końca roku
Grot będzie modyfikowany wg wskazówek WOT-u
Husaria – młot bojowy polskiej armii
Rosja i deja vu
Defendery 2017 – nagrody dla przemysłu obronnego
Tomasz Szatkowski: SPO to bardzo skomplikowany proces
Bałtyk pod osłoną
Szer. Agata Ozdoba trzecią dżudoczką na świecie
MSPO 2017 – Nagrody dla sprzętu szkoleniowego i saperskiego
„Dragon”: sprawdzian współpracy
Ogniowy tydzień artylerzystów
Zbierają doświadczenia w pustynnych warunkach
Wsparcie dla misji Air Policing
Czołgi, czyli lądowe pancerniki
Amerykański noblista wygłosił wykład na WIM
Trzy medale szermierzy na wojskowych mistrzostwach
Miejsca na studium dla przyszłych oficerów
Lewandowski i Małachowski walczyli o diamenty
Tarzan strzela, Bartek defiluje
Samoobrona kobiet – chwyt za nadgarstek
Trzy medale żołnierzy w mistrzostwach kraju w półmaratonie
ORP „Czajka” w sowieckiej zagrodzie
Londyńskie targi zbrojeniowe zakończone
Jubileusz klubów z lotniczym rodowodem
Półmaratończycy z Czarnej Dywizji najlepsi w wojsku
Lądowcy świętują w Giżycku
Kościuszko, bohater dwóch narodów
W walce na dwa fronty nie mieliśmy żadnych szans
„Północne Wybrzeża” tuż obok „Zapadu”
Polacy jadą na misję szkoleniową do Iraku
Sekretarz generalny NATO chwali Polskę
MSPO 2017 – Defendery dla sprzętu zabezpieczenia logistycznego
Wakacje dla dzieci żołnierzy
Kobiety na misjach obserwacyjnych
Terytorialsi i policjanci stawiają na współpracę
Rumunia kupuje Patrioty
Czy w szkołach będzie wychowanie proobronne?
Ruszyła amerykańska rotacja

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO