moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Szer. Pytel: Do armii wstąpiłam w wieku 37 lat

Rzuciła pracę fryzjerki, wróciła z emigracji w Anglii i wstąpiła do wojska. Od kilku miesięcy jest etatowym kierowcą honkera w batalionie dowodzenia 12 Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej. – Dzieci są ze mnie dumne – mówi szer. Agnieszka Pytel. – To świetny żołnierz – chwalą ją koledzy.

Agnieszka Pytel była w Szczecinie wziętą fryzjerką. Miała stałe klientki, mówi, że innej pracy długo sobie nie wyobrażała. Jej mąż Mariusz, zawodowy żołnierz, dostał jednak rozkaz przeniesienia do Poznania. Zabrał ze sobą Agnieszkę i troje dzieci. Byli pełni nadziei, że poradzą sobie w stolicy Wielkopolski. Niestety, nie wiodło im się. Popadli w długi, bo Agnieszka, która świetnie radziła sobie w Szczecinie, w Poznaniu nie mogła dostać pracy. Postanowili spróbować szczęścia na emigracji.

Zamieszkali w angielskim Coventry. Szybko zaczęli organizować sobie życie w nowym miejscu. Nie narzekali na brak pracy. Mąż Mariusz został kierowcą ciężarówki, Agnieszka znów pracowała jako fryzjerka. Ale coś było nie tak. – Nie podobało mi się, jak moje dzieci były traktowane przez rówieśników zarówno w szkole, jak i na podwórku – mówi Agnieszka. – Były wytykane palcami, że są Polakami. Co najdziwniejsze, nie tyle przez Anglików, co innych imigrantów. Poza tym to specyficzny kraj, niebezpieczny. Bałam się zostawiać dzieci same na podwórku, musiałam mieć je cały czas na oku.

REKLAMA

– Dlatego, chociaż dobrze nam się powodziło, po trzech latach zdecydowaliśmy się wrócić do Szczecina. Mnie ciągnęło z powrotem do wojska – mówi st. sierż. Mariusz Pytel.

Agnieszka w Szczecinie dalej pracowała jako fryzjerka, mąż dostał pracę w 12 Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej. I wtedy pojawił się pomysł, by żona też wstąpiła do armii. – Kiedy poszłam do WKU miałam skończone już 37 lat. No i co z tego, pomyślałam i postanowiłam spróbować – mówi Agnieszka. – Przeszłam badania, wpisali mnie na listę i tak trafiłam na szkolenie do Ustki. Zrobiłam specjalizację „operator radiostacji średniej mocy”. Podpisałam wtedy kontrakt z NSR w 12 Dywizji. I wtedy zwolnił się etat. Kierowcy – wspomina.

O swojej maszynie mówi „mój honker”. Jest czysty, prawie pachnący. Agnieszka przyznaje, że wciąż uczy się swojego pojazdu. Na początku bała się jeździć nim w terenie. – Doły, wielkie kałuże, to trochę mnie przerażało – przyznaje. – Ale coraz lepiej sobie radzę. Prawdziwy „chrzest” przeszłam podczas treningu sztabowego naszej dywizji w marcu, jeździłam w dzień i w nocy, po powrocie musiałam kilka dni odespać – mówi.

Oficerowie lubią jeździć z Agnieszką. – To świetny żołnierz – mówi kpt. Marcel Podhorodecki, rzecznik 12 Dywizji. – Pani Agnieszka jest dojrzałą, świadomą kobietą. Odpowiedzialną, świetnie nadaje się do tej pracy. Niektórzy mogą dziwić się, że w tym wieku wstąpiła do wojska, ale okazało się, że to trafna decyzja. Dla niej, bo ma z tej pracy satysfakcję, i dla nas, bo mamy ją na stanowisku, na którym potrzebny jest spokój i odpowiedzialność – dodaje.

Pytelowie mają już prawie dorosłe dzieci – dwóch synów i córkę w wieku od 16 do 20 lat. Mówią, że pociechy są na tyle samodzielne, że radzą sobie w domu same, nawet gdy oboje wyjechali na poligon. I są dumne z mamy. – Raz musiałam szybko podjechać do szkoły syna. W mundurze wysiadłam z honkera i „na bojowo” wpadłam do klasy. Uczniowie wstali i bili brawo. Byłam z siebie dumna – mówi szer. Agnieszka Pytel. Przyznaje też, że ma teraz więcej tematów do rozmów z synami. O motoryzacji i o wojsku, bo jeden z nich jest uczniem klasy wojskowej i chciałby dostać się do szkoły oficerskiej, a potem związać na stałe z armią.

Jak dwoje żołnierzy dzieli się codziennymi obowiązkami w domu? – Gotujemy na przemian, ale to ja pielęgnuję kwiaty na tarasie, a mąż zajmuje się drobnymi naprawami – mówi Agnieszka. Cały czas ma jednak świadomość, że dom to w wojsku często pojęcie tymczasowe. Być może kiedyś znów przyjdzie im na rozkaz zmienić miejsce zamieszkania. – To służba, a nie zwykła praca. Mamy już doświadczenie w rozłące. Mąż był na misji w Iraku, a potem na Bałkanach – mówi Agnieszka.

Marcin Górka

autor zdjęć: Marcin Górka

dodaj komentarz

komentarze

~Podoficer
1492508880
do Chavez Chyba tylko aby było "pierwszego" Młodzi ludzie po NSR, sprawni, ktorzy chca służyć a nie pracować nie mogą wstapić do WP bo zamiast odmłodzić armię przyjmuje sie osoby w takim wieku jak Pani Agnieszka, zresza w niektórych JW przyjmują osoby po 40 roku, tak własnuie wygląda nasze młode wojsko, czas profesjonalistów.... Pozdrawiam
7A-86-AD-2C
~Chavez
1492341780
Byle do przodu
1C-7B-C8-82

Śmigłowcowy przetarg pod lupą CBA
St. szer. Monika Michalik mistrzynią Europy w zapasach
Minister spotkał się z weteranami
Ujawniono nazwy samolotów VIP
Metoda na samobójcę
Jak rodziła się legenda Legii Cudzoziemskiej
Bomby z Nitro-Chemu dla jastrzębi
MON chce zmienić kluczowe dla wojska ustawy
Siła polskich specjalsów
Nowy polski automatyczny granatnik
W Łodzi stanął pomnik ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej
„Helikopter w ogniu” 24 lata później
Unia Europejska dyskutowała o wspólnej polityce obronnej
Żołnierze ludowego wojska kontra czerwonoarmiści
Lepiej wynająć niż sprzedać. MON o powojskowych nieruchomościach
Kolejny rekordowy kontrakt Jelcza
Arktyczny marsz Rosji
Polscy politycy po szczycie NATO: uzyskaliśmy to, co chcieliśmy
Taktyczny sprawdzian Czarnej Dywizji
Żołnierz nowym mistrzem Polski w biegu na 10 000 m
Terroryści na Bałtyku
Gotowi do misji nad krajami bałtyckimi
Saperzy w dolinie Wisły
Polscy lotnicy na misji przeciw Daesz
Drugie miejsce „Machałka” w Diamentowej Lidze
Rozpoczęły się obchody Dnia Weterana
Przygotowania spadochroniarzy do sezonu
Gen. Haller – żołnierz i społecznik
„Uskok” patronem batalionu OT?
W Senacie o zasługach gen. Hallera dla polskiej niepodległości
Polska kluczowym krajem wschodniej flanki NATO
Marynarze z ORP „Czernicki” oddali hołd „Kujawiakowi”
Kwiatek dla weterana
Witold Pilecki: twórca konspiracji w obozie Auschwitz
Gen. Rozwadowski – bohater Bitwy Warszawskiej
Ruszają testy MSBS
Wiwat specjalsi!
Wakacje dla dzieci żołnierzy
Polscy czołgiści na międzynarodowych zawodach
Polski kontyngent w drodze na misję
Mistrzowie rozpoznania
Samoloty piątej generacji na świecie
Szkoliliśmy Afgańskie Tygrysy
Będą podwyżki dla pracowników wojska
Wniosek o wotum nieufności odrzucony
Dołącz do zawodowców
Strategiczny Przegląd Obronny – MON ujawniło szczegóły
Serial telewizyjny o polskich weteranach
Żołnierze walczyli na Turnieju im. Feliksa Stamma
Szkolenia i kursy dla terytorialsów
Samoloty AWACS, czyli radary na polskim niebie
Żołnierze AK uwolnili setki więźniów z obozu NKWD
Polscy żołnierze w Rumunii i na Łotwie
„Puma ’17” – 15 Brygada ćwiczyła z żołnierzami NATO
Kawalerzyści wzmocnią wschodnią flankę NATO

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO