moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Odys dla chemików

Wojsko szuka podmiotu, który w ramach pracy badawczo-rozwojowej zbuduje prototyp systemu zdalnego wyrywania skażeń biologicznych i chemicznych o kryptonimie „Odys”. Do 2022 roku do armii miałyby trafić cztery takie urządzenia. Firmy, uczelnie bądź instytuty naukowe mają czas do końca kwietnia, aby zgłosić chęć udziału w przetargu.

Przez wiele lat jednostki chemiczne stanowiły chlubę polskiej armii. Wystarczy wspomnieć, że gdy w 1998 roku Amerykanie przygotowywali się do operacji militarnej w Iraku przeciwko Saddamowi Husajnowi, to oprócz komandosów z JW GROM chcieli mieć przy swoim boku właśnie pododdziały rozpoznania i likwidacji skażeń 4 Pułku Chemicznego z Brodnicy i 5 Pułku Chemicznego z Tarnowskich Gór.

Niestety od dłuższego czasu wojska obrony przed bronią masowego rażenia (OPBMR) nie mogą się doczekać nowego specjalistycznego sprzętu. Szczególnie palącym problemem jest brak odpowiednich pojazdów. Podstawowym wozem rozpoznania skażeń jednostek wojsk lądowych są wysłużone, bo pochodzące z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku, transportery BRDM-2rs. Lepiej jest z dostępnością specjalistycznych urządzeń do wykrywania i likwidacji zagrożeń biologicznych i chemicznych. Żołnierze mają do dyspozycji m.in. przyrządy PChR-54M, monitory skażeń radioaktywnych EKO-C/s, detektory par toksycznych środków przemysłowych AIM-2000.

Kilka dni temu Inspektorat Uzbrojenia ogłosił, że szuka firmy, która w ramach prac badawczo-rozwojowych zbuduje prototypowy system zdalnego wykrywania skażeń biologicznych i chemicznych (SZWSBiC) o kryptonimie „Odys”. Kontrahent miałby także, po przetestowaniu i przebadaniu systemu, dostarczyć wojsku cztery seryjne urządzenia.

Podmioty – bo mogą to być nie tylko firmy, lecz także uczelnie wyższe oraz instytuty badawcze – mają do końca kwietnia br. czas na składanie wniosków o dopuszczenie do przetargu. Ten kto zdobędzie ten wart kilka milionów kontrakt, będzie miał aż pięć lat (do 2022 roku) na wywiązanie się z umowy.

Niestety IU MON nie ujawnia specyfikacji technicznej urządzenia. Można jednak przypuszczać, że w związku z badaniami prowadzonymi przez naukowców z Wojskowej Akademii Technicznej z udziałem inżynierów z Wojskowego Instytutu Chemii i Radiometrii oraz Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii nad lidarowymi systemami wykrywania skażeń, to właśnie tego typu systemu poszukuje nasza armia. Urządzenia te wykorzystują laser zamiast mikrofal.

– Prototypy dwóch lidarowych systemów wykrywania skażeń biologicznych, bliskiego i dalekiego zasięgu, monitorowały w czasie Euro 2012 w Warszawie stan powietrza w okolicach stadionu narodowego. Urządzenia, mimo swoich niedoskonałości, np. krótkiego zasięgu, pokazały wówczas, że warto rozwijać tę technologię – wyjaśnia kpt. rez. Michał Breń, były dowódca kompani chemicznej, który dodaje, że w lidarowych systemach skażenia wykrywa się nie z użyciem mikrofal, jak w starszego typu urządzeniach, lecz za pomocą wiązki laserowej.

Krzysztof Wilewski

autor zdjęć: st. chor. mar. Arkadiusz Dwula

dodaj komentarz

komentarze


Posłowie o budżecie obronnym na 2018 rok
Troje żołnierzy wystartuje w PyeongChang
PGZ zmodernizuje Bergepanzery
Artylerzyści ćwiczyli przed „Błyskiem”
Centrum dowodzenia NATO w Polsce?
Resort obrony opracował zmiany w ustawie o weteranach
Proces w Marmaros-Sziget, czyli ostatnia batalia II Brygady
16-28 lutego 1918 – Polacy protestują przeciwko traktatowi z Ukrainą
Lucyna, zuch dziewczyna
„Sophia” z polskim akcentem
Drugi dzień obrad NATO w Brukseli
Antoni Macierewicz w Kanadzie o rosyjskiej agresji
Groty już w służbie
Prezydent podpisał ustawę budżetową na 2018 rok
Oto kawałek mnie
Srebro polskich spadochroniarzy w futsalu
Siedem maratonów na siedmiu kontynentach
Polscy lotnicy kontra ISIS
Nowa współpraca wojskowa UE
Nowe drony kamikadze
Polska wigilia w Rumunii
Kadra dowódcza powstania styczniowego
Motoryzacyjne zakupy armii
Wyższe dodatki dla żołnierzy
Polacy na straży bezpieczeństwa NATO
Wisła – szybciej i taniej
Licytacja na rzecz weteranów
ORP „Drużno” po nowemu
W czasie II wojny nie było polskich obozów zagłady
Będzie więcej dróg o znaczeniu obronnym
Jeszcze mobilniejsze NATO
Argentyńska zagadka
Amunicja do radzieckich czołgów sprzedana
Ministrowie obrony w Brukseli
Cywile chcą zostać kapralami WOT
Prezydent z ministrem o dowodzeniu armią
Terytorialsi przysięgali we Włodawie
Nowi wiceministrowie obrony
Biało-Czerwone Iskry w Pjongczangu
Ćwierćmaraton Komandosa po raz czwarty
Mobilna strzelnica dla terytorialsów z Lublina
Mastery nad Dęblinem
Prawie 80 dni z ORP „Wodnik”
Saperzy pod wodą
Sprawdź swoją kondycję na AWL
Trotyl pod zabytkowym mostem
Pierwszy zrzut cichociemnych
Górska taktyka piechoty
Nowy prezes PGZ
„Tatusiu, kiedy wrócisz?”
Walka o Zamojszczyznę
Nurkowie muszą zachować zimną krew
Morskie drony z PGZ
Żołnierze na skoczniach narciarskich
Witamy w domu
W Elblągu powstał pułk wsparcia dowodzenia
Nowa kolekcja warszawskiego muzeum
Strażacy na medal
Posłowie debatowali o modernizacji

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO