moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

„Synteza”, czyli niemiecka fabryka na celowniku polskich agentów

20 kwietnia 1944 roku rozpoczęła się druga fala alianckich nalotów, które zniszczyły potężną fabrykę benzyny syntetycznej w Policach. Niemcy wytwarzali tam paliwo dla swoich samolotów, okrętów i czołgów. Zatrzymanie produkcji nie byłoby możliwe, gdyby nie operacja wywiadowcza pod kryptonimem „Synteza”. Przeprowadzili ją agenci z Armii Krajowej.

Węgiel trafiał do młynów kulowych, gdzie był mieszany z rozpuszczalnikami i kruszony. Procesowi towarzyszyło potężne ciśnienie oraz temperatura sięgająca 500 stopni Celsjusza. Ciecz, która powstawała przechodziła dalszą obróbkę, a następnie była poddawana destylacji. Efekt? Z 7 t węgla powstawała tona doskonałej jakości syntetycznej benzyny. Trafiała ona do zbiorników niemieckich samolotów, okrętów, czołgów. I temu właśnie miała przeszkodzić Armia Krajowa.

Do prowadzenia wojny Niemcy potrzebowali ogromnych ilości paliwa, nie mieli jednak bezpośredniego dostępu do złóż ropy naftowej. Syntetyczna benzyna mogła im, przynajmniej częściowo, rozwiązać problem dostaw paliwa. Prace nad tym jak ją uzyskać ruszyły jeszcze w latach dwudziestych. Po dojściu Hitlera do władzy zaczęły powstawać fabryki, w których produkowano cenne paliwo. Jeden z największych i najważniejszych zakładów wyrósł w Policach, które wówczas znajdowały się w granicach Rzeszy. – Budowa rozpoczęła się w 1938 roku i przyczyniła się do szybkiego rozwoju ubogiego gospodarczo regionu. W pewnym momencie w okolicy zabrakło nawet rąk do pracy – mówi Jacek Stasiak, wiceprezes Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Polickiej „Skarb”. Koszt wzniesienia i wyposażenia fabryki zamknął się w dwóch miliardach ówczesnych marek. Same tylko budynki zajmowały powierzchnię 200 ha. Pracowało tu 30 tys. osób. W szczytowym okresie zakład zaspokajał 15% niemieckiego zapotrzebowania na paliwa syntetyczne.

Bomby na fabrykę

Pierwsze bombardowania kompleksu alianci przeprowadzili jesienią 1940 roku. Zniszczenia jednak były niewielkie. Fabryka nie przerwała produkcji, za to zyskała nowe zabezpieczenia. Niemcy wybudowali schrony, wzmocnili baterie przeciwlotnicze, rozstawili też w okolicy zaporę balonową, która miała utrudniać przelot samolotom nieprzyjaciela. Alianci potrzebowali więcej informacji zarówno o samej fabryce, jak i jej organizacji. I wtedy do gry włączył się polski wywiad.
Najpierw do rozpracowywania kompleksu w Policach przystąpiła siatka działająca pod kryptonimem „Stragan”. Niemcy zdołali jednak wykryć ją i rozbić. Część agentów została stracona. Ci, którzy ocaleli, zasilili kolejną sieć o nazwie „Lombard”. Tak rozpoczęła się akowska operacja, która otrzymała kryptonim „Synteza”.

Alianci uderzają wiosną

W październiku 1943 roku z „Lombardu” została wydzielona specjalna grupa pod nazwą „Bałtyk”. Na jej czele stanął Bernard Kaczmarek ps. „Wrzos”. Grupa miała przeprowadzić dokładne rozpoznanie wywiadowcze okolic Szczecina, ze szczególnym uwzględnieniem polickiej fabryki oraz miejscowej stoczni, w której były produkowane między innymi u-booty. Informacje miały trafić do aliantów i stać się podstawą do kolejnych bombardowań. – Wywiadowcy nawiązali liczne kontakty z przymusowymi robotnikami – mówi Paweł Knap z Oddziałowego Biura Upamiętniania Walki i Męczeństwa IPN w Szczecinie. – Dostęp do robotników często nie był tak utrudniony, jak w przypadku więźniów. Mogli oni na przykład względnie swobodnie poruszać się po mieście. Choć oczywiście rygory, jakimi zostali poddani były różne. W okolicach Polic istniały też obozy o zaostrzonym rygorze, a nawet filia obozu koncentracyjnego Stutthof – dodaje historyk.

Szkielet hali fabrycznej w Policach

Dzięki agentom udało się zgromadzić szereg bezcennych wiadomości. Przekazywane do Londynu informacje wkrótce przyniosły efekt. 20 kwietnia 1944 roku alianci wznowili naloty. Odtąd powtarzały się one co kilka tygodni, a potem nawet dni. W największym, do którego doszło w styczniu 1945 roku, wzięło udział 250 samolotów. Łącznie zrzuciły one na policki kompleks 1600 bomb. Mimo potężnych strat, Niemcy kontynuowali produkcję. Dla nich była to sprawa życia i śmierci. Cały czas liczyli na odwrócenie losów wojny za pomocą cudownej broni, nad którą pracowali ich naukowcy. Ostateczny cios fabryce został zadany dopiero na początku marca 1945 roku. Był to ostatni z serii jedenastu nalotów. Tym razem również z udziałem Polaków – lotników 300 Bombowego Dywizjonu Ziemi Mazowieckiej. Niespełna dwa miesiące później do Polic wkroczyła Armia Czerwona.

Część wywiadowców tego nie doczekała. Na trop „Bałtyku” Niemcy wpadali jeszcze w 1944 roku. Nastąpiły aresztowania. Agenci byli przewożeni do Berlina i stawiani przed Trybunałem Ludowym. Procesy trwały po kilka minut, a oskarżeni nie mieli prawa głosu. Wyroki śmierci zapadały seryjnie. Egzekucje przy użyciu gilotyny zostały przeprowadzone na kilka dni przed śmiercią Hitlera i kilkanaście przed ostateczną kapitulacją Niemiec. Łącznie stracono 27 osób, ale do końca siatki nie udało się rozbić.

Królestwo nietoperzy

Obecnie w kilku bunkrach na terenie dawnego zakładu zostało otwarte muzeum. Prowadzi je stowarzyszenie „Skarb”. Część pofabrycznych parcel przeszła w prywatne ręce. – Niektóre ze zrujnowanych budynków przedsiębiorcy obudowali cegłami i wykorzystują między innymi jako magazyny – opowiada Stasiak. Pozostała część kompleksu stoi opuszczona. – Można zwiedzać zabudowania zajmujące około 104 ha. Organizujemy tam wycieczki, które cieszą się sporym zainteresowaniem. Zgłaszają się do nas głównie grupy z Polski i Niemiec, ale zdarzyło się nam oprowadzać turystów ze Szwecji, Danii, Hiszpanii, Portugalii, a ostatnio nawet z Urugwaju – wylicza Stasiak. Dawna fabryka została objęta ochroną konserwatora zabytków, ale też konserwatora przyrody. A to względu na nietoperze. – Mają tam one jedno z największych zimowisk w Polsce – informuje Stasiak.

Korzystałem z tekstu Pawła Knapa i Christiana Sowińskiego „Wokół akcji >>Synteza<<”. Działalność wywiadowcza Polaków wobec fabryki benzyny syntetycznej w Policach (1941-1945), który został opublikowany w materiałach z konferencji „Od Westerplatte do Norymbergi. II wojna światowa we współczesnej historiografii, muzealnictwie i edukacji”, wydanych przez Muzeum Stutthof.

REKLAMA

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


Metoda na samobójcę
Żandarmeria na poligonie
Zrozumieć Rosję
ORP „Kormoran” przed ostatnimi badaniami
Będą podwyżki dla pracowników wojska
Święto wszystkich saperów
Indianin w armii Hallera
Pokoleniowa rewolucja
Żołnierz z Giżycka chce dopłynąć na igrzyska w Tokio
Migawki z Afganistanu
„Poseidon” na Morzu Czarnym
Dowodzenie w warunkach skażenia
Natowski zespół bliżej Ukrainy
Żołnierze Garnizonu Warszawa obchodzą swoje święto
Jak kształtować patriotyzm? MON ma odpowiedź
Dotrzemy do prawdy
Vęgoria zwycięża po raz szósty w sezonie
Zwycięstwo Kawalerii, porażka Vęgorii
Long Shot w Międzyrzeczu
Kawalerzyści wzmocnią wschodnią flankę NATO
Układ w Rapallo, który zachwiał europejskim rozkładem sił
Pierwsze szkolenia terytorialsów
Śmigłowcowy przetarg pod lupą CBA
„Heweliusz” prawie jak nowy
Kobiety na misjach
Podhalańczycy w Warszawie
„Ariadne ’17” na Morzu Jońskim
Od 2018 roku będą nowe książeczki wojskowe
Gotowi do misji w Afganistanie
Żołnierska sztafeta dobiegła do Żagania
Polska nauka walczy o kosmos
Symulatory Puszczyka i Bielika są już w Dęblinie
„Mira” na wagę złota
Wynagrodzenia żołnierzy będą rosły
Bojowe psy weszły na okręt
Odys dla chemików
Dowódca 15 Brygady o planach Batalionowej Grupy Bojowej
Brytyjczycy i Rumuni w Orzyszu
NIE jak niepodległość
Nowe pociski przeciwpancerne
Nowy niszczyciel czołgów poszukiwany
„Synteza”, czyli niemiecka fabryka na celowniku polskich agentów
Lepiej wynająć niż sprzedać. MON o powojskowych nieruchomościach
Żołnierze triumfują w imprezach biegowych
Żołnierze NATO w Orzyszu
Powołanie do WOT krok po kroku
Jak rodziła się legenda Legii Cudzoziemskiej
IPN przywraca nazwiska pomordowanych przez komunistów
Samoloty piątej generacji na świecie
Wygrana Kawalerii i remis Vęgorii
Jan Olszewski: W Polsce obserwujemy działania agentury wpływu
Zwierzchnik sił zbrojnych i szef MON w bazie dronów
Szkolenia i kursy dla terytorialsów
W Wędrzynie będzie mogło ćwiczyć trzy razy więcej żołnierzy
„Wilk”. To ja jestem liderem

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO