moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Camp Karliki, czyli amerykańscy żołnierze na wschodniej flance NATO

Zgaduj-zgadula na stołówce, mecz koszykówki i zakupy w PX – tak wygląda dzień po służbie amerykańskich żołnierzy z 3 Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej. Część jej pododdziałów stacjonuje w Karlikach. Zajrzeliśmy do obozu i sprawdziliśmy, jak mieszkają nasi sojusznicy.


Obozowisko wagonowe Karliki to część infrastruktury Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Żaganiu. Zwykle mieszkają w nim żołnierze, którzy ćwiczą na pobliskim poligonie. Od miesiąca bramy obozu strzegą jednak żołnierze US Army. W ramach wzmacniania obecności NATO na wschodniej flance do Polski przyjechała amerykańska 3 Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa. I to właśnie powstały w 1980 roku ośrodek stał się domem dla części jej pododdziałów. W nomenklaturze nowych gospodarzy to teraz „Camp Karliki”. Moim przewodnikiem po obozie jest żołnierz o swojsko brzmiącym nazwisku – st. sierż. Tomasz Sobota. To Polak z pochodzenia, w dowództwie amerykańskiej grupy bojowej pełni funkcję tłumacza.

W części mieszkalnej campu jest wszystko, czego potrzeba wojskowym na misji. Żołnierze mieszkają w kontenerach przerobionych ze starych wagonów kolejowych. Warunki? Cóż, raczej spartańskie. W kilkuosobowych pomieszczeniach stoją piętrowe, metalowe łóżka. Miejsca nie ma zbyt wiele, ale – jak mówią żołnierze – najważniejsze, że jest ciepło. W części mieszkalnej obozowiska mieści się także stołówka, łaźnia, kantyna, a nawet salon fryzjerski.


Film: Bogusław Politowski / polska-zbrojna.pl

Kantyna mieści się w dużym kontenerze. Jest to sklep PX (od ang. Post Exchange), taki sam można spotkać w bazach amerykańskich na całym świecie. Kupić tu można wszystko, co żołnierzowi może być potrzebne. Są słodycze, żywność, artykuły higieny osobistej, a nawet małe poduszki – jaśki. Poszewki oczywiście w wojskowym kamuflażu. Za złotówki nie kupimy nic, środkiem płatniczym na terenie bazy jest dolar.

Trzy rodzaje fryzur

W karlikowym salonie fryzjerskim kolejka. Jest pora lunchu, chwila wolnego, można zadbać o urodę. Zakład jest czynny codziennie oprócz niedziel od 9.00 do 18.00. Kilku żołnierzy czeka, aż zwolni się miejsce na fotelu. Panie Ewa i Roksana pracują tutaj od kilku dni i bardzo sobie chwalą nowe miejsce pracy. Zostały zatrudnione na kontrakt przez Amerykanów, podobnie jak inni Polacy pracujący w bazie. O swoich klientach mówią, że nie są zbyt wymagający. – W zasadzie obowiązują tylko trzy rodzaje fryzur. Strzyżenie „nisko”, „średnio” i „wysoko” – wyjaśnia pani Roksana. Dodaje, że dla amerykańskich żołnierzy ważne jest jedynie, aby włosy były starannie wycieniowane. Nie zdarzyło się jeszcze, by ktokolwiek zamówił bardziej skomplikowane usługi, np. farbowanie włosów czy golenie. Co ciekawe, większych wymagań nie mają także kobiety w amerykańskich mundurach. Pani Roksana strzygła już kilka w innym obozie. – Prosta sprawa. Podobnie jak mężczyznom strzygłam im tył głowy maszynką, a jedynie górę i grzywkę zostawiałam trochę dłuższą – wyjaśnia.

Strzyżenie kosztuje 5 dolarów. Panie fryzjerki szybko dostosowały się do zwyczajów amerykańskich klientów i obok kasy fiskalnej stoją dwie „imienne” puszki na napiwki. Wyrazy zadowolenia z wykonanej usługi mile widziane.

Gołąbki, hit stołówki

W wycieczce po obozowisku towarzyszy nam kpt. Scott Walters, rzecznik prasowy brygadowej grupy bojowej. Przyznaje, że jadąc do Polski, nie wiedział, czego może się spodziewać. Był przygotowany na najgorsze. – Zostałem mile zaskoczony. Polska to piękny kraj, a Żagań to duże, ładne miasto. Jestem wdzięczny, że zostaliśmy tak serdecznie przyjęci w waszym kraju – komentuje pierwszy miesiąc swojego pobytu.

Oficer prasowy nie znał także polskiej kuchni. Teraz chętnie chodzi na stołówkę w żagańskich koszarach, gdzie polscy kucharze przygotowują posiłki dla kadry sztabu amerykańskiej grupy bojowej. Jak wielu innym żołnierzom zza oceanu, także jemu najbardziej do gustu przypadły gołąbki.

Pozostali amerykańscy żołnierze mają mniej szczęścia. Ich posiłki w Camp Karliki są przygotowywane z gotowych produktów dostarczanych z bazy na terenie Niemiec. W obozowisku są przechowywane w kontenerach-chłodniach. W stołówkowej kuchni produkty są jedynie podgrzewane. Racje żywnościowe mają bardzo długi termin przydatności do spożycia, są więc wysoko przetworzone i mają konsystencję papki. Większość z nich po wydaniu z kuchni wygląda podobnie i żołnierze mają czasami trudności z odgadnięciem, co im zaserwowano. Na stołówce trwa swoista zgaduj-zgadula.

Wybiła pora lunchu, więc możemy sprawdzić tę zabawę na sobie. Nasz przewodnik st. sierż. Sobota odbiera swoją porcję. Przy stoliku próbujemy rozszyfrować dzisiejsze menu. W brunatnej papce podoficer rozpoznaje jakąś bliżej nieokreśloną potrawę mięsną. Drugiego „dania” ani po smaku, ani po zapachu nie udaje mu się zidentyfikować. Przypuszczamy tylko, że jest to jakaś rozgotowana porcja warzyw. Wskazuje na to jej zielonkawy kolor. Na szczęście jedna potrawa nie budzi żadnych wątpliwości – to marchewka z groszkiem. Częstuję się kompotem z kartonowego kubka. Jest smaczny, słodki, ale to z jakich owoców został zrobiony pozostanie tajemnicą amerykańskiej armii.

Stołówka w obozowisku Karliki pełni również rolę świetlicy. Tutaj stoi jedyny telewizor. Na dużym ekranie żołnierze mogą oglądać program wojskowej telewizji AFN (American Forces Network), która kieruje go do żołnierzy i ich rodzin stacjonujących w bazach wojskowych na całym świecie. W czasie naszej wizyty grupka wojskowych przy posiłku oglądała mecz koszykówki. W wagonowych mieszkaniach żołnierze nie mają telewizorów. Kontakt ze światem i rodzinami zapewnia im Internet.

Przystanek Żagań

Dla części amerykańskich żołnierzy Camp Karliki to tylko stacja przesiadkowa. Swoją misję na wschodniej flance będą pełnić w Rumunii i na Węgrzech. Na obozowej bocznicy kolejowej stoją dwa składy wagonów. Trwa załadunek wojskowego sprzętu – wozów bojowych, ciężarówek, samochodów opancerzonych. Przy wagonach ustawiono również potężny dźwig. Jego długie ramię unosi w górę przyczepę lub samochód i precyzyjnie lokuje na platformie wagonu. – Ten sprzęt niedługo pojedzie do Rumunii. Wraz z nim uda się tam także wielu naszych żołnierzy, dla których Żagań jest tylko krótkim przystankiem – wyjaśnia sierż. Sobota.

Łącznie do Rumuni trafi około 500 żołnierzy amerykańskich dysponujących czołgami M1 Abrams, transporterami opancerzonymi M2 Bradley, samobieżnymi haubicami M109A6 Paladin oraz dziesiątkami innych pojazdów. Niedługo w ramach operacji z tej rampy kolejowej wyruszą kolejne transporty z żołnierzami i sprzętem 3 Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej. Tym razem na Węgry.

Wychodzę z bazy. Tuż za bramą przy leśnej drodze spotykam grupkę ludzi po cywilnemu. Okazuje się, że są to amerykańscy żołnierze, którzy otrzymali przepustki. Czekają na taksówki, które zabiorą ich do oddalonego o kilka kilometrów Żagania. Sprawdzą, czy kpt. Walters miał rację i czy to naprawdę „duże i piękne miasto”.

Bogusław Politowski

autor zdjęć: Bogusław Politowski

dodaj komentarz

komentarze


Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Odporni na kryzys
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Wsparcie z morza
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Wirtualna wojna na AWL-u
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Wojna o dane
Flanka pod strażą
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
MON zmienia system gotowości obronnej
„Horyzont” przedłużony
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Uniewinniony za strzał na granicy
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Artylerzyści z Wielbarku
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Uratowali życie koledze z NATO
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Virtuti Militari czasu pokoju
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Gorący lipiec PKW Łotwa
Wojna na satelitarnym łączu
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Mural na 65-lecie komandosów
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Mocne wsparcie dla Homara-K
Ukraina kontra odrzutowe drony
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
„Gdynia” koło Jastarni
Kormoran in the West
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Drużyna Invictusa na starcie
Dwie dekady na polskim niebie
Cywilne drony na służbie
Musimy powstrzymać agresora
Powrót do wojska, pytania o emeryturę
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Serce Rosomaka
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Ratunek pod ogniem
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Rusza mały przegląd strategiczny
Rowerowe upamiętnienie poległych
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Abordaż z polskim wsparciem
Ares kontra drony
Nocny ogień na Łotwie
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Morscy lotnicy w akcji
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
„Zdrzałka” na pustyni
Drugie rozdanie SAFE
Constans historii
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Bombowiec na dnie Bałtyku
Wsparcie z powietrza
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Syreny wyją. Co robić?
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Lotnicze „drzwi” transportowe
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO