moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Zawsze elitarni

Bordowy beret jest wyróżnikiem elitarnych jednostek spadochronowych na całym świecie – podkreśla płk Wojciech Marchwica w wywiadzie dla miesięcznika „Polska Zbrojna”. Nowy szef Zarządu Wojsk Aeromobilnych i Zmotoryzowanych był dowódcą 6 Brygady Powietrznodesantowej. – Na wyższym stanowisku będę miał większe szanse na zmianę wyposażenia brygady – zapowiada.


W trakcie „Swift Response” na poligonie koło Torunia zostanie przeprowadzony największy od dziesięcioleci w Polsce desant spadochronowy.

Płk Wojciech Marchwica: Rzeczywiście jest przewidziany zrzut żołnierzy amerykańskiej brygady z 82 Dywizji Powietrznodesantowej i naszego 16 Batalionu Powietrznodesantowego. Gdy dowodziłem 6 Brygadą Powietrznodesantową, w planach było, że zostanie przeprowadzony zrzut mojego stanowiska dowodzenia. Teraz chcę to doprowadzić do skutku, chociaż zadanie wykona nowy dowódca brygady.

W armiach części europejskich członków NATO jednostki aeromobilne zredukowano lub wyposażono w pojazdy opancerzone. W tym drugim wypadku spadochroniarze de facto stali się piechotą zmotoryzowaną. Czyżby następował zmierzch tej wysoce wyspecjalizowanej formacji?

Nie wiem, czy wielofunkcyjność jest dobra w wypadku jednostek aeromobilnych. Trzeba przypomnieć, że pojawiły się takie pomysły, gdy się wydawało, że nie grozi nam duży konflikt konwencjonalny, a wojska mają w perspektywie jedynie misje zagraniczne. W obliczu nowych zagrożeń, takich jak działania hybrydowe czy międzynarodowy terroryzm, coraz bardziej potrzebne są właśnie wojska wysoce wyspecjalizowane. Co do budowania struktur organizacyjnych i wyposażenia jednostek spadochronowych w poszczególnych państwach to uważam, że wszystko zależy od stawianych im zadań. Dopiero po określeniu, do czego dany rodzaj jednostek – w tym wypadku powietrznodesantowych – ma być użyty, należy dokonać wyboru jego uzbrojenia i wyposażenia oraz określić struktury organizacyjne.

Jakie zadania może wykonywać 6 Brygada Powietrznodesantowa?

Jednym z nich jest opanowywanie wrogich lotnisk. W tej dziedzinie współpracujemy z amerykańską 173 Brygadą Powietrznodesantową, której specjalnością są takie właśnie działania. Nasza brygada jest również przygotowana do udzielania wsparcia wojskom specjalnym.

Czy są potrzebne jednostki aeromobilne, czy raczej wystarczy, by jak największa liczba batalionów piechoty była przygotowana do współdziałania ze śmigłowcami?

Dla mnie obie te sprawy można pogodzić. Są ludzie umiejący sprawnie grać na jakimś instrumencie muzycznym, ale są też wirtuozi. My spadochroniarze, czy szerzej – żołnierze wojsk aeromobilnych, jesteśmy wirtuozami w swojej dziedzinie. U nas inne zadania ma 6 Brygada Powietrznodesantowa, a inne 25 Brygada Kawalerii Powietrznej. I obie są nam potrzebne. Z drugiej strony jesteśmy świadomi, że musimy umieć współdziałać z różnymi rodzajami wojsk, z jednostkami czołgów czy też zmechanizowanymi – i dobrze, jeśli one również zostaną po części zapoznane ze specyfiką naszego działania.

W przeszłości najważniejsze były jak największa liczba skoków i bezpieczeństwo podczas ich wykonywania. A przecież równie istotne jest szkolenie taktyczne.

Bardzo restrykcyjnie podchodzimy do szkolenia spadochronowego. W brygadzie nie wykonuje się skoków dla samego skakania, są elementem działań taktycznych.

Tyle że obecne wyposażenie wojsk aeromobilnych nie jest wystarczające…

Jeśli chodzi o wyposażenie 6 Brygady Powietrznodesantowej to nie ukrywam, że jeszcze wiele jest do zrobienia. Chciałem to zmienić jako dowódca i mam nadzieję, że zajmując wyższe stanowisko będę miał na to większe szanse. Jedną z kluczowych potrzeb jest pojazd aeromobilny, który nie będzie przeznaczony do walki, lecz do transportu uzbrojenia, amunicji czy zaopatrzenia.

Pojazdy są potrzebne też do ewakuacji medycznej.

Z pewnością tak, bo podczas lądowań zdarzają się urazy i trzeba zabrać z lądowiska kontuzjowanego żołnierza. Niesienie go na noszach opóźnia działanie pododdziału.

Pojawiły się informacje, że wojska aeromobilne mogą otrzymać opancerzone pojazdy kupione w ramach programu „Pegaz”.

Sprawa się toczy. Nas najbardziej interesują lekkie pojazdy i inne wyposażenie, które możemy zrzucić na spadochronach. Siły zbrojne niektórych państw mogą wyposażyć swe jednostki aeromobilne w pojazdy opancerzone, bo mają możliwości ich przerzutu drogą powietrzną. Nasze zdolności w tej dziedzinie są ograniczone, choć zwiększa je polski udział w działaniach w układzie sojuszniczym.

Czy brygada powietrznodesantowa nie powinna mieć dywizjonu artylerii?

Nie ma takiej potrzeby, bo każdy z batalionów ma własne środki artyleryjskie. Poza tym nie zakładamy masowych desantów, z wyjątkiem działań w układzie sojuszniczym.

W takim razie, czy dobrym rozwiązaniem jest używanie moździerza kalibru 98 milimetrów? Broń o tym kalibrze jest tylko w naszych arsenałach. Oznacza to brak wymienności amunicji.

Moim zdaniem moździerz kalibru 98 mm jest też zbyt ciężki. W Zarządzie Wojsk Aeromobilnych i Zmotoryzowanych trwają prace nad zmianami w tym zakresie, ale za wcześnie jeszcze na szczegóły.

Piętą achillesową wojsk aeromobilnych na razie jest broń przeciwpancerna. Zestawów Spike nie można desantować, więc pozostaje tylko stary granatnik RPG-7.

Wiemy, jak przygotować Spike’a do desantowania i w 6 Brygadzie Powietrznodesantowej będą przeprowadzone takie próby. RPG-7 całkowicie wycofałbym z jednostek aeromobilnych. Jego walory bojowe są niewielkie, do tego po zużyciu amunicji żołnierz musi nieść nieprzydatną rurę, bo formalnie jest to przypisana mu broń etatowa. Przyszłością są granatniki jednorazowego użytku i w Zarządzie również w tej sprawie są opracowywane wymagania.

Czy widzi Pan Pułkownik potrzebę wprowadzenia nowego munduru polowego w nowym kamuflażu?

Spadochroniarzom bardziej przydałby się kombinezon, bo mundur obecnie używany nie do końca sprawdza się podczas skoków, nadaje się jedynie do szkolenia na ziemi. Kwestia kamuflażu jest sprawą drugorzędną. Ważniejszy od munduru jest żołnierz, który go nosi.

Polscy spadochroniarze mają długą tradycję.

Wywodzą się z 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej, która walczyła pod Arnhem. Patronem krakowskiej brygady jest jej były dowódca generał Stanisław Sosabowski. Jako formacja elitarna nasi żołnierze mają znakomity esprit de corps, a jednym z ważnych elementów tradycji jest bordowy beret.

Ale spadochroniarze gen. Sosabowskiego nosili szare berety…

Z tego, co wiem, to dlatego, że prawa do używania beretu bordowego odmówili im Brytyjczycy. Gdy w drugiej połowie lat pięćdziesiątych XX wieku zaczęło się formowanie 6 Dywizji Powietrznodesantowej, tworzący ją wojskowi, wśród których nie brakowało weteranów spod Arnhem, przeforsowali tę barwę, choć wówczas już kojarzyła się ona jednoznacznie z jednostkami spadochronowymi armii NATO. Gdyby ci ludzie czerpali inspiracje z innego kierunku, to barwa spadochroniarskich beretów byłaby inna. Należy pamiętać, że bordowy beret jest wyróżnikiem elitarnych jednostek spadochronowych na całym świecie, a w naszym kraju nosili go żołnierze, którzy oddali swe życie ojczyźnie w misjach zagranicznych, w tym w Afganistanie i Iraku. Z dumą wkładał go dowódca operacyjny gen. broni Bronisław Kwiatkowski, który 10 kwietnia 2010 roku zginął w Smoleńsku. Generał przez lata służył w krakowskiej jednostce, a w latach 1997–2000 dowodził brygadą.

Płk Wojciech Marchwica 20 lat był podhalańczykiem. Od listopada 2015 roku służył jako dowódca 6 Brygady Powietrznodesantowej w Krakowie. W marcu 2016 r. szef MON wyznaczył go na stanowisko szefa Zarządu Wojsk Aeromobilnych i Zmotoryzowanych w Inspektoracie Wojsk Lądowych – Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych.

Wywiad ukazał się w kwietniowym numerze miesięcznika „Polska Zbrojna”.

rozmawiał Tadeusz Wróbel

autor zdjęć: Jarosław Wiśniewski

dodaj komentarz

komentarze

~krisszyper
1459940940
Gdy we wrześniu 1941 roku ówczesny dowódca 4 Kadrowej Brygady strzelców w Szkocji płk Stanisław Sosabowski przystąpił do przeorganizowania tej formacji na 1 Samodzielną Brygadę Spadochronową, na porządku dziennym stanęła kwestia umundurowania żołnierzy – spadochroniarzy – w tym także i to, jakie będą nosić nakrycia głowy. Początkowo płk Sosabowski zaproponował, aby jego żołnierze nosili czarne berety z niebieskim pomponem, jednak Naczelny Wódz PSZ na Zachodzie, gen. Władysław Sikorski uznał, że propozycja ta jest w 1941 roku przedwczesna. Dopiero w styczniu 1942 roku Sztab Naczelnego Wodza zaproponował i przedstawił trzy wersje kolorystyczne beretów: niebieski, popielaty (poster grey) oraz khaki. Z nich płk Sosabowski wybrał ten w kolorze popielato-stalowym.
60-DA-17-71
~Johny
1459826280
Widzę, że w treści dokonano zmiany. dzięki.
95-2B-08-77
~Leon
1459783680
Kiedy zastapicie nowe hełmy bo ,, orzechy" to jakaś klątwa brygady . A przydały by sie jakieś nowoczesne konstrukcje
E5-21-24-60
~dEM
1459750560
Cytuje "Należy pamiętać, że bordowy beret jest wyróżnikiem elitarnych jednostek spadochronowych na całym świecie, a w naszym kraju nosili go żołnierze, którzy oddali swe życie ojczyźnie w misjach zagranicznych, w tym w Afganistanie i Iraku. " Zgadzam się, choc co dla niektórych co nie rozumieją dobry byłby dopisek "Nie dla ..." Pozdrawiam DeM
8D-C2-E4-7E
~Johny
1459742280
Płk Wojciech Marchwica jest "Szefem Zarządu Wojsk Aeromobilnych i Zmotoryzowanych" a nie jak wszędzie piszecie "Zmechanizowanych".
95-2B-08-77

Żonkile dla bohaterów getta
Trzy miesiące w lodach Antarktydy
Antoni Macierewicz w Kanadzie o rosyjskiej agresji
Przyszłość lotnictwa
Afgańska misja z nowymi siłami
Myśliwce F-16 dla Chorwacji
Polacy szkolą irackich żołnierzy
Trzy medale biatlonistek na mistrzostwach świata
Multimedialne ławki upamiętnią 100-lecie niepodległości
Ustawa degradacyjna przyjęta przez rząd
Bryza już lata nad Morzem Śródziemnym
Walki żołnierzy na gali Armia Fight Night
Czarna Dywizja mistrzem wojska w futsalu
Amerykańskie inwestycje w obronność krajów bałtyckich
16–30 kwietnia 1918 – poszukiwania polskiego króla
Trzecia zmiana gotowa do misji w Rumunii
Szczęśliwa siódemka
Rosomaki dla Bułgarii?
Zmiana dowodzenia w Batalionowej Grupie Bojowej
Dziesiąte święto stołecznego garnizonu
Prezydent podpisał ustawę budżetową na 2018 rok
Nowe drony dla specjalsów
75 lat temu wybuchło powstanie w warszawskim getcie
WAT Rekrut pomoże przyszłym studentom
Posłowie debatowali o modernizacji
Agat: zmieniamy zasady gry
Milionowe oszczędności dla wojska
Polacy na straży pokoju na Półwyspie Koreańskim
Weterani przygotowują się do startu w Invictus Games
Na pomoc żydowskiemu Westerplatte
Szer. Karolina Pilarska mistrzynią Polski w maratonie
Bliski Wschód – definicja chaosu
Mój ojciec widział katyńskie doły śmierci
Na jakich zasadach powrót do armii?
Raki w fazie testów
Ministrowie obrony w Brukseli
Będzie więcej dróg o znaczeniu obronnym
Francja inwestuje w obronność
Kompania manewrowa gotowa do misji
Sport – przepustka do wojsk specjalnych?
Beryle dla Nigerii
Atak z wody i spod wody
Zbrojeniowe inwestycje świętokrzyskiej politechniki
Eksperci dyskutowali o WOT
Polacy pod fryzyjską flagą
„Legia Akademicka” – czas na praktykę
Hiszpanie modernizują armię
„Sophia” z polskim akcentem
Raport z płonącego getta
Argentyńska zagadka
Spadochronowe szlify zwiadowców
Sportowcy z WAT wygrali VII Puchar Rektorów
Co z kierowcami pojazdów uprzywilejowanych?
Minister obrony na spotkaniu w Rumunii
Ćwierć wieku współpracy z amerykańskimi gwardzistami
W Lublinie o patronie LITPOLUKRBRIG
Drugi dzień obrad NATO w Brukseli

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO