moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Urodzony, by latać – ppłk pil. Paweł Marcinkowski

W lotnictwie bojowym nie ma wiele miejsca na „romantyczną duszę pilota”. Trzeba myśleć o wylocie, wykonaniu zadania i powrocie. Ale jak ktoś ma pasję i powołanie do latania, to romantyzmu się nie wyzbędzie, a ja się urodziłem, żeby latać –  mówi ppłk pil. Paweł Marcinkowski, laureat Buzdygana 2015, dowódca Grupy Działań Lotniczych 31 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu.



Ukończył Wyższą Szkołę Oficerską Sił Powietrznych w Dęblinie (promocja 1996) na kierunku pilot samolotów naddźwiękowych oraz studia dowódczo-sztabowe w Air Command & Staff College w USA. Jest doktorantem na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa. Pierwsze stanowisko objął w 9 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Zegrzu Pomorskim jako starszy pilot. – Zawsze był bardzo pracowity. Miał wielkie ambicje. Dotyczy to wszystkiego, co robił: latania, nauki języków obcych, sportu – opowiada o Marcinkowskim ppłk Piotr Ostrouch, jego kolega ze studiów w Dęblinie. Znają się od lat i od lat razem służą. W Zegrzu Pomorskim latali na samolotach MiG-21, a dziś obaj są w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Krzysiach, gdzie Ostrouch jest szefem bezpieczeństwa lotów.

Pilotem w 31 BLT Marcinkowski został w 2011 roku. Nominacja ta zbiegła się z przekroczeniem przez niego nalotu 1000 godzin, już na F-16. Ze względu na doświadczenie, rok później, w kwietniu 2012 roku, powierzono mu dowodzenie wielokrotnie nagradzaną 6 Eskadrą Lotniczą, tzw. tygrysią. Nasz laureat spytany, czym jest dla niego praca, odpowiada krótko: – Latanie jest moją największą pasją. Zawsze taką było. Dużo latam. Robię to, kiedy tylko mogę.

Instruktor z powołania

Dziś Marcinkowski jest wykwalifikowanym instruktorem klasy mistrzowskiej oraz pilotem doświadczalnym z ogólnym nalotem 2950 godzin. W 2015 roku jako pierwszy w Polsce pilot przekroczył nalot 2 tys. godzin na samolocie F-16, co dało średnią 265 godzin rocznie od początku użytkowania tej maszyny w Polsce. Bierze udział w szkoleniu lotniczym pilotów zaczynających latać na F-16. W 2015 roku miał za sobą 284 godziny lotów, z czego ponad połowę właśnie w roli instruktora. – Jako pilot osiągnąłem już wszystko, co mogłem – przyznaje w rozmowie dla „Polski Zbrojnej”. – Teraz wypadałoby się tą wiedzą podzielić i przekazać ją następcom. Nie mam problemu z tym, w którym fotelu siedzę, pierwszym czy drugim. Nigdy nie odmawiam lotów szkolnych, jeśli trzeba przygotować pilotów, instruktorów, dowódców par, kluczy. Priorytetem dla mnie jest dziś szkolenie innych – podkreśla.

W przygotowywaniu pilotów Marcinkowski poszukuje nowych rozwiązań. Ze względu na wysoki stopień trudności lotów w goglach noktowizyjnych, łatwą możliwość utraty orientacji przestrzennej i dużą wypadkowość, wprowadził do szkolenia projekt lotów w noktowizorach z wykorzystaniem nowoczesnej wirówki w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej. Głównym zadaniem jest odpowiednie rozłożenie uwagi lotnika podczas wykonywania skomplikowanych manewrów przy dużym przeciążeniu. Pilot może dzięki temu wyćwiczyć odpowiednie czynności i poznać swoje ograniczenia psychomotoryczne oraz percepcyjne. – Jako instruktor wyszkolony w USA, Marcinkowski od początku uczestniczył w nauce młodych pilotów w Polsce. Taka praca to duże poświęcenie, a on jest bardzo zaangażowany w szkolenie. Dlatego wszyscy go lubią i cenią. Mimo że potrafi krzyknąć, gdy trzeba. To jest tak trudny etap szkolenia, że nie można się z pilotami pieścić, trzeba też od nich dużo wymagać – ocenia szef bezpieczeństwa lotów.

Sam Marcinkowski też nie narzeka, że jego głównym zadaniem jest rozwijanie umiejętności młodszych kolegów. – Teraz jeszcze mam takie stanowisko, że mogę intensywnie latać, ale zdaję sobie sprawę, że kolejne będą już bardziej związane z pracą za biurkiem. To są więc ostatnie moje lata, kiedy mogę jeszcze się dzielić wiedzą praktyczną i to daje mi satysfakcję – mówi.

Jego doświadczenie robi wrażenie na młodszych kolegach. Między innymi w 2012 roku dowodził polskim komponentem, który uczestniczył w ćwiczeniach „Red Flag” na Alasce. Za wzorowe dowodzenie oraz na podstawie bardzo dobrych opinii wystawionych przez organizatora ćwiczeń został nagrodzony przez prezydenta Lotniczym Krzyżem Zasługi. W 2014 roku powierzono mu także dowodzenie komponentem lotniczym Sił Odpowiedzi NATO, a w 2015 roku dowódcą komponentu lotniczego był też w czasie ćwiczeń międzynarodowych „Blue Flag” w Izraelu. – Po dziesięciu latach eksploatacji F-16 nie odstajemy od pilotów z państw zachodnich. Nasze szkolenie nie odbiega od amerykańskich standardów. Jedynym naszym problem jest pogoda. W Arizonie jest 300 dni słonecznych w roku, u nas znacznie mniej i to przedłuża szkolenie – ocenia Marcinkowski.

Awiator gentelman

Doceniają go nie tylko piloci. – Ten człowiek to pasja absolutna – mówi o nim gen. Rajmund Andrzejczak. Znają się od czasu, gdy generał dowodził 17 Wielkopolską Brygadą Zmechanizowaną w Międzyrzeczu. W czasie szkoleń „tygrysia eskadra” ćwiczyła wielokrotnie z wojskami lądowymi. – Marcinkowski ma niezwykle cenną umiejętność: jako pilot chce słuchać lądowców, mimo że nasze języki komunikacji są zupełnie inne. On ma podejście, które zbliża te języki. Zależy mu, żeby ci, których wspiera na lądzie, podczas ćwiczeń byli zadowoleni z jego pracy. Nie o wszystkim mogę mówić, ale on sięga po wiele rozwiązań taktycznych, które wykorzystują wszystkie możliwości samolotu F-16, by wesprzeć nas z powietrza – opowiada Andrzejczak i dodaje: – W powietrzu pewny i groźny, ale w normalnej rozmowie to awiator dżentelmen. Cieszę się, że do dziś kontynuujemy współpracę.

Marcinkowskiego cenią też żołnierze sił specjalnych. – Współpracowaliśmy w trakcie operacji bezpośredniego wsparcia lotniczego. To bardzo dobrze przygotowany pilot. Misje szkoleniowe, które z nim wykonywaliśmy w warunkach dziennych i nocnych, nie nastręczały żadnych problemów. Świetnie zna procedury naprowadzań bojowych. Wiemy, że podczas działań zrobi wszystko, by wesprzeć nas z powietrza – powiedział nam jeden z operatorów JTAC wojsk specjalnych, który wielokrotnie ćwiczył z Marcinkowskim. Realne działania bojowe to jedyne wyzwanie, które pozostało przed nim jako pilotem. Pytany o swoje lotnicze marzenia, odpowiada: – Każdy pragnie sprawdzić się w boju, ja też. Gdyby była okazja, chciałbym jeszcze zweryfikować swoje umiejętności podczas misji zagranicznej.

Krzysztof Kowalczyk

autor zdjęć: grafika PZ

dodaj komentarz

komentarze


Rząd Mateusza Morawieckiego zaprzysiężony
Wojsko zaangażowane w „Szlachetną Paczkę”
Argentyńska zagadka
O co walczą Polki w mundurze
Podwójny bohater. Od Powstania Warszawskiego do wojny w Indochinach
Wyjątkowa kolekcja
Podchorążowie Szkoły Orląt wylądowali
Wojskową ciężarówką na górskich stokach
Wsparcie dla misji Air Policing
Antoni Macierewicz w Kanadzie o rosyjskiej agresji
Siła ognia
Z ruin Warszawy do piekła Indochin
Świąteczne paczki dla żołnierzy na misjach
Piłkarska jesień wojskowych drużyn – czas na podsumowania
Kombatanci na spotkaniu opłatkowym
Wyższe dodatki dla żołnierzy
Wilki morskie na suchym lądzie
MON zapowiada: strzelnica w każdym powiecie
Kawaleryjski trening na koniach
Spartakiada: Zmechanizowani ze Szczecina kontra Czarna Dywizja
Rezerwiści opanowali poligon
Pod błękitną flagą NATO
W sporcie nie ma mocnych na 11 LDKPanc
Będzie więcej dróg o znaczeniu obronnym
Posłowie o budżecie obronnym na 2018 rok
Zielone światło dla Pilicy
Podziękować bohaterom
Resort obrony opracował zmiany w ustawie o weteranach
Więcej pieniędzy na obronność
Wojownicy z 16 Dywizji Zmechanizowanej w oktagonie
Jastrzębie wracają z Litwy do domu
Nowa współpraca wojskowa UE
Jeszcze mobilniejsze NATO
Bałtyckie ciemności
Skandal wokół Caracali i Tigerów
Wypadek lotniczy w Dęblinie
Wierzba do dowodzenia
Minister Macierewicz wygrał w sądzie z gen. Dukaczewskim
Polacy jadą na misję szkoleniową do Iraku
Twórcy SPO odznaczeni
Zielone światło dla stoczni
Na ASzWoj o wyzwaniach bezpieczeństwa międzynarodowego
PKW Łotwa – druga zmiana wyrusza na misję
Żołnierze 25 Brygady Kawalerii Powietrznej szkolą się w Wędrzynie
Drugie życie Challengerów
Centrum dowodzenia NATO w Polsce?
Z okazji urodzin wielkiego Polaka
Pierwsze paszporty przyznane!
Raport MON o książce Tomasza Piątka
Świętowali na sportowo
Szkolenie ogniowe podhalańczyków
Wojsko pomogło komunistom utrzymać monopol władzy
Czołgi T-72 będą modernizowane
Rano żołnierz, po południu student
„Bechowiec” – karabin prosto z kuźni
Żołnierze najlepsi w szachowych mistrzostwach kraju
MON i MSZ o katastrofie smoleńskiej
Pożegnanie ofiar stalinizmu

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO