moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Gotowi zginąć dla ojczyzny

Jeszcze zanim w Japonii powstały formacje kamikadze, w Polsce do oddziałów ochotników samobójców zgłosiło się prawie pięć tysięcy kandydatów. Chcieli walczyć z Niemcami jako „żywe torpedy”. 76 lat temu, 30 czerwca 1939 roku, rozpoczęto formowanie z nich pierwszych batalionów dywersyjnych.

Wrzesień 1939 r. Czy polskie żywe torpedy mogły zniszczyć taki niemiecki most pontonowy? Fot. NAC

– Wzywamy wszystkich Polaków, co chcą niezwłocznie oddać życie za ojczyznę w charakterze żywych torped z łodzi podwodnych, żywych bomb z samolotów, żywych min przeciwpancernych i przeciwczołgowych – brzmiał list Władysława Bożyczki oraz Edwarda i Leona Lutostańskich, wydrukowany 29 kwietnia 1939 roku na łamach „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”.

Trzej młodzi ludzie zgłosili się do samobójczych misji na wypadek wojny z III Rzeszą i zachęcali do tego innych Polaków. Jak argumentowali, każdy tysiąc ochotników będzie kosztowały wroga setki tysięcy ofiar.

Tysiące ochotników

– Impulsem do napisania tego listu był komunikat z 28 kwietnia o zerwaniu przez Adolfa Hitlera paktu o nieagresji z Polską – podaje dr Jan Chmielewski, historyk II wojny.

Odzew na apel w gazecie był ogromny. W ciągu trzech tygodni do redakcji nadeszło tysiąc listów. Zgłoszenia ochotników gotowych służyć jako żywe torpedy napływały też do innych dzienników, organizacji paramilitarnych i armii. Zgłaszali się właściciele ziemscy, bezrobotni, rolnicy, inteligenci, inwalidzi. – Nie pracuję, więc nie wpłaciłem nic na Fundusz Obrony Narodowej, w zamian ofiarowuję swoje życie – pisał jeden z nich. Natomiast weteran I wojny deklarował, że choć brakuje mu sił do walki, jest gotów oddać życie jako żywa torpeda. W sumie zgłosiło się blisko 4700 osób, w tym ponad 150 kobiet.

Armia, która wcześniej nie planowała wykorzystania ochotników samobójców, zaczęła zbierać ich deklaracje. – W ten sposób Polska stała się jedynym krajem, gdzie prowadzono publiczny nabór kandydatów do samobójczych misji na wypadek wojny – mówi historyk.

Żywe torpedy

Marynarka Wojenna spośród ochotników wybrała 83 osoby, które w sierpniu 1939 roku zaproszono na spotkanie w Gdyni. Zaprezentowano im film instruktażowy o torpedach kierowanych przez człowieka.

– Jakiś oficer opowiadał o samej torpedzie uprzedzając, że jak ktoś raz do niej wejdzie, to dla niego odwrotu nie ma – pisał we wspomnieniach Jan Szumiata, jeden z ochotników. Według relacji innego kandydata, Mariana Kamińskiego, polska armia miała dysponować 16 takimi łodziami. Ważące prawie pół tony ośmiometrowe torpedy miały przewozić 200 kg ładunku wybuchowego. Po spotkaniu odesłano ochotników do domów zapowiadając, że szkolenie dla nich ruszy 12 października.

Jednak żaden z uczestników spotkania nie zobaczył torped na własne oczy. Do dziś nie wiadomo, czy takie łodzie w Polsce w ogóle istniały. Wielu historyków, w tym dr Chmielewski, w to wątpi. – Wskazuje na to brak jakichkolwiek archiwalnych informacji czy śladów po tych torpedach – twierdzi historyk. Uważa, że ochotnikom pokazano prawdopodobnie projekty oparte na jednoosobowej łodzi podwodnej włoskiej konstrukcji, z podwieszoną torpedą „Maiale”, a całe spotkanie było elementem walki psychologicznej przeciw Niemcom.

Oddziały dywersji

Wojsko postanowiło także w inny sposób wykorzystać ochotników samobójców. W Sztabie Głównym stworzono referat do spraw żywych torped, którego zadaniem było przeszkolenie ochotników do wykonywania niebezpiecznych misji na tyłach wroga. 30 czerwca 1939 roku rozpoczęto tworzenie pierwszych takich oddziałów w piechocie i lotnictwie.

W Sanoku w 2 Pułku Strzelców Podhalańskich powstał Samodzielny Batalion Szturmowy nazywany batalionem śmierci. Liczący około stu żołnierzy oddział we wrześniu 1939 roku przeprowadził operacje dywersyjne, m.in. rozbijając niemieckie kolumny samochodów w okolicach Bogumina.

Podobny batalion działał w oblężonej Warszawie, przerywając łączność wroga i przenosząc ładunki wybuchowe pod stanowiska niemieckich karabinów maszynowych. W sierpniu w Poznaniu rozpoczął się też kurs dla samobójców pilotów szybowców i skoczków spadochronowych. Szkolenie przerwał jednak wybuch wojny.

Ponadto w pierwszych dniach wojny w Armii Pomorze powstał plan, by wysłać ochotników do zniszczenia niemieckiego mostu pontonowego na Wiśle w okolicach Chełmna. Mieli oni zbliżyć się do mostu na drewnianych pływakach z zamocowanymi ładunkami wybuchowymi. – Planu nie zrealizowano, ponieważ odwrót armii polskiej postępował zbyt szybko – mówi historyk. Jak dodaje, w następnych miesiącach byli ochotnicy samobójcy zasilili szeregi organizacji konspiracyjnych.

Japońska specjalność

W wykorzystaniu żołnierzy samobójców najdalej posunęli się podczas II wojny Japończycy. Operatorzy ich „Kaitenami”, czyli torped z zamontowaną kabiną sternika, zatopili m.in. dwa amerykańskie okręty USS „Mississinewa” i USS „Underhill”. W 1944 roku powstały też lotnicze formacje samobójcze – słynni kamikadze. Do końca wojny zniszczyli 56 i uszkodzili 273 amerykańskie okręty. Kosztowało to życie 3913 pilotów.

Anna Dąbrowska

autor zdjęć: NAC

dodaj komentarz

komentarze

~A_S
1435919580
To pięknie świadczy o Polakach chcących bronić się z takim poświęceniem, ale potwornie źle o rządzących, których polityka do takiej sytuacji koniec końców doprowadziła
D4-28-DE-69
~szafa
1435666680
no jest z czego być dumnym....
FB-06-77-35

Siła integracji
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Musimy powstrzymać agresora
Namierzyć i wskazać cel
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Amerykanie drugi raz wychodzą z Iraku
Abordaż z polskim wsparciem
Flanka pod strażą
„Zdrzałka” na pustyni
Jeden cywil w gronie żołnierzy na podium
Pentagon o stałej bazie US Army w Polsce
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Cywilne drony na służbie
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Gorący lipiec PKW Łotwa
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Rusza mały przegląd strategiczny
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Morscy lotnicy w akcji
Ratunek pod ogniem
Technologie SECO/WARWICK wzmacniają przemysł obronny
„Huragan” coraz bliżej
Mural na 65-lecie komandosów
Wojna na satelitarnym łączu
Ujarzmić wzburzony tłum
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Wirtualna wojna na AWL-u
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Syreny wyją. Co robić?
Wsparcie z morza
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
„Horyzont” przedłużony
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Ukraina kontra odrzutowe drony
Podróż pamięci
Jak wspierać żołnierzy w kryzysie?
Cyfrowy strażnik
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
MON zmienia system gotowości obronnej
W cieniu wojny
Constans historii
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Uratowali życie koledze z NATO
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Całkiem nowe otwarcie
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Drużyna Invictusa na starcie
Dwie dekady na polskim niebie
Zmiany na granicy. Mniej żołnierzy, więcej bezzałogowców
Lotnicze „drzwi” transportowe
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Działajmy razem!
Wojna o dane
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Rowerowe upamiętnienie poległych
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Wojsko zobaczy więcej
Bombowiec na dnie Bałtyku
Cios w plecy

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO