moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Morska zapora przeciw okrętom

Załoga śmigłowca Mi-14PŁ dostała sygnał, że na polskich wodach Bałtyku pojawił się niezidentyfikowany okręt podwodny. Na podstawie zebranych informacji można ustalić, gdzie się znajduje. Aby go śledzić, załoga musi ustawić zaporę z tak zwanych sonoboi. To zadanie lotników morskich, którzy ćwiczyli na poligonie w okolicach Ustki.


Sygnał o okręcie podwodnym, który naruszył granicę, może pochodzić z bardzo różnych źródeł: na przykład od załóg kutrów rybackich czy też od prowadzących rozpoznanie lotników z samolotu Bryza. Taka wiadomość nie od razu trafia do załogi Mi-14PŁ. Najpierw przechodzi przez precyzyjnie określony łańcuch dowodzenia.

Niezwykle czuła zapora

Kiedy już „czternastka” otrzyma rozkaz startu, nawigator na podstawie danych, które do niego dotarły, próbuje ustalić przybliżoną pozycję okrętu. I właśnie tam budowana jest zapora. – Składa się ona z trzech do pięciu zrzucanych do wody sonoboi – mówi por. nawigator Krystian Gutkowski, oficer taktyczny z załogi Mi-14PŁ. Sonoboje to urządzenia zbierające sygnały emitowane przez okręt podwodny, który wejdzie w ich zasięg. Na tej podstawie można śledzić jego ruch.

Już samo ustawienie zapory może poważnie pokrzyżować szyki załogi okrętu. Marynarze przez cały czas nasłuchują bowiem, co się wokół dzieje. Jeśli zorientują się, że w wodzie znalazły się sonoboje, mogą próbować manewrować tak, by uchylić się przed działaniem zapory: zwiększać głębokość czy też zmniejszać prędkość, a co za tym idzie emitowany hałas. W skrajnym przypadku załoga okrętu może zrezygnować z kontynuowania misji.

Podczas ćwiczeń w okolicach Ustki akwen, na którym miał się pojawić okręt, wyznaczył instruktor, który znajdował się na pokładzie śmigłowca. – Naszym zadaniem było ustawienie zapory z trzech pław radiohydroakustycznych – wyjaśnia por. nawigator Gutkowski. Szkolenie odbywało się w nocy.

System KRYL

W ciągu dnia załoga Mi-14PŁ miała inne zadanie. Musiała zrzucić bomby na pozycję, w której miał się znajdować nieprzyjacielski okręt. Śmigłowiec był naprowadzany na cel za pomocą znajdującej się w wodzie pławy radiosygnalizacyjnej. Ona właśnie stanowiła punkt odniesienia dla systemu poszukiwawczo-uderzeniowego KRYL. – Wylicza on automatycznie optymalne parametry manewru do przeprowadzenia ataku oraz punkt zrzutu bomb – mówi kmdr ppor. Czesław Cichy, rzecznik Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Podczas ćwiczeń śmigłowiec zrzucił do Bałtyku bomby PŁAB-250-120 o łącznej masie 1,4 tony. Jedna waży 120 kilogramów.

Śmigłowce Mi-14PŁ są wykorzystywane przez Darłowską Grupę Lotniczą. – Obecnie w służbie pozostaje siedem tego typu maszyn – zaznacza kmdr ppor. Cichy. Podstawowym zadaniem „czternastek” jest zwalczanie okrętów podwodnych. Do ich wykrywania załoga wykorzystuje opuszczaną stację hydroakustyczną, pławy radiohydroakustyczne oraz detektor anomalii magnetycznych. Śmigłowiec można uzbroić w osiem bomb głębinowych bądź nowoczesną torpedę MU-90 Impact. – Załoga Mi-14PŁ składa się z dwóch pilotów, technika pokładowego i nawigatora odpowiedzialnego za obsługę systemów poszukiwawczo-uderzeniowych – dodaje kmdr ppor. Cichy.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Marian Kluczyński

dodaj komentarz

komentarze


Polsko-gruziński test specjalsów
Wsparcie dla weteranów będzie większe
Generał Kościuszko – przyjaciel wolności
Biegacze walczyli o Nóż Komandosa
Łączymy siły
Specjalsi z Gruzji wykonali zadanie
Wakacje dla dzieci żołnierzy
Weryfikacja Czesława Juźwika to nie zadanie MON
W weekend – NATO Days w Polsce
Bohaterowie z lilijkami
Polska zbrojeniówka na targach „Arms and Security” w Kijowie
Drugie życie Challengerów
Amerykańscy żołnierze uczą się polskiej historii
Posłowie rozmawiali o sytuacji materialnej wojskowych
Jastrzębie wracają z Litwy do domu
Czy w szkołach będzie wychowanie proobronne?
Nowy sprzęt do obsługi samolotów
Techniki wspinaczkowe w walce, czyli „górale” atakują
Sześć medali zapaśników na wojskowych mistrzostwach świata
Islamski feniks
Polowa akademia „Combat Alert”
Przetarg na wroga
Najsilniejsi w służbach mundurowych
„Proobronni 2017” w Lublińcu
Kobiety na misjach obserwacyjnych
Jubileusz wojskowego bibliotekarstwa
Zbierają doświadczenia w pustynnych warunkach
Nowa instrukcja lotów HEAD do końca roku
Zwycięstwo pięcioboistów z Czarnej Dywizji
Przedsiębiorcy na rzecz obronności
Modernizacja Bergepanzerów 2
Memoriał „Czarnego” w Bieszczadach
Wojskowe uczelnie nie powinny żebrać
Lotnicy z Krzesin
Posłowie o wspólnej polityce obronnej Unii Europejskiej
„Wieniec” na drodze niemieckiego transportu
Minister obrony o szkoleniu wojskowym studentów
Narażali życie, by ratować innych
Polski podchorąży na West Point
Fort zagłady
W co gra Kim?
Polacy jadą na misję szkoleniową do Iraku
Pustelnik, czyli nowe rakiety dla polskiej armii
Wsparcie dla misji Air Policing
Konflikt bratanków
„Kormoran” przebadany
Eksportowy sukces Nitro-Chemu
Czternastka polata dłużej
Rosja i deja vu
Jak most Syreny
Legioniści w boju
Polska w grze o amerykańską brygadę
Minister Macierewicz z wizytą w Waszyngtonie
Generał „Tysiąc” świętowałby dziś 110 urodziny
Takiej wieży nie ma nikt

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO