moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Minister obrony w Radiu Zet

Nie było wniosku o rozmieszczenie wojsk NATO w Polsce. NATO zobowiązało swoją strukturę wojskową do przygotowania projektu, w jaki sposób powinno być obecne we wschodniej Europie. Dopiero za kilka miesięcy będzie można mówić o tym, jakie zapadną decyzje – podkreślał Tomasz Siemoniak w Radiu Zet. Szef MON był gościem Moniki Olejnik.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Czy to będzie bolesne dla Rosjan, zawieszenie współpracy NATO, wojskowej między NATO a Rosją?

REKLAMA

To decyzja bardziej symboliczna, bo nigdy ta współpraca nie była jakoś specjalnie szeroka i głęboka. Polska nie współpracowała w ogóle wojskowo z Rosją, więc tutaj, w naszym przypadku w ogóle nie ma o czym mówić, dobrze, że taka decyzja zapada.

Film: Radio Zet

Dwie brygady NATO miały być w Polsce, to marzenie ministra Sikorskiego, złożyliśmy takie zapotrzebowanie?

Nie, za wcześnie jest aby mówić o jakichkolwiek szczegółach, NATO wczoraj zobowiązało swoją strukturę wojskową do przygotowania pewnego projektu, jak NATO powinno być obecne we wschodniej Europie i dopiero za kilka miesięcy będzie można mówić, jakie decyzje zapadną. Na razie o jakiś konkretach nie można nic powiedzieć.

Czyli nie złożyliśmy zapotrzebowania na 10 tysięcy żołnierzy?

Nie, minister Sikorski wyraźnie powiedział, że byłby szczęśliwy gdyby tak było, wszyscy jesteśmy za większą obecnością Stanów Zjednoczonych i NATO w Polsce, ale o żadnych szczegółach w tym momencie nie można mówić.

A czy są protesty Holandii i Niemców, bo czytam, że Niemcy i Holendrzy protestują, nie chcą żeby dziesięć tysięcy żołnierzy stacjonowało w Polsce?

Ja myślę, że to są spekulacje, ponieważ była to jedynie wypowiedź ministra Sikorskiego na konferencji prasowej, to nie była jakakolwiek formalna propozycja, więc nie sądzę żeby ktokolwiek do niej się miał odnosić, sądzę, że to są takie luźne, dziennikarskie dywagacje.

„Daily Telegraph” o tym pisze, że Polska zwróciła się we wtorek do NATO o rozmieszczenie 10 tysięcy żołnierzy.

Nie, nie zwróciła się Polska do NATO, jak mówię, minister Sikorski mówił tylko i wyłącznie o tym na konferencji prasowej, że byłby szczęśliwy. Takiej propozycji, takiego wniosku do NATO nie było.

A czy zaskoczony pan jest słowami ministra spraw zagranicznych Niemiec, który mówi, że nie wyobraża sobie Ukrainy, że nie chce żeby Ukraina była w NATO.

Przede wszystkim trzeba słuchać samych Ukraińców w tej sprawie i myślę, że zanim ktokolwiek tutaj wygłosi jakąś opinię, no to powinniśmy się wsłuchać co oni sami mówią. Zwrócę uwagę, że jeszcze rok temu, gdy badano opinię publiczną na Ukrainie wcale nie było przewagi chętnych do tego żeby wstępować do NATO, więc myślę różne są głowy, sekretarz generalny NATO mówi o otwarciu na europejskie demokracje, ministrowie mówią o ostrożności, poczekajmy aż sami Ukraińcy powiedzą i wytyczą sobie drogę na przyszłość.

No tak, ale dla bezpieczeństwa tej części Europy lepiej by było, gdyby Ukraina była w NATO, dla nas, na przykład?

Na pewno rozszerzanie Unii Europejskiej i Sojuszu jest w interesie Polski. Natomiast, jak mówię, tutaj nie potrzeba jakiś zbyt pośpiesznych deklaracji, niech sami Ukraińcy podejmą decyzje.

No tak, ale gdyby Ukraina była w NATO, gdyby coś takiego się zdarzyło, jak teraz, to NATO by musiało militarnie zareagować, prawda?

Dlatego, jak mówię, tutaj trzeba ostrożnie do takich deklaracji podchodzić. Widać, że gwarancje NATO mają swoje znaczenie, zostały one mocno potwierdzone w ciągu ostatnich tygodni, dotyczą one członków NATO, więc NATO rozszerzając się, a przecież już pomijając Ukrainę jest kilka aspirujących państw do Sojuszu, musi brać pod uwagę to, czy jest w stanie obronić, czy to jest w interesie NATO i czy będzie gotowe do takich decyzji. Więc to jest sojusz, gdzie wszyscy muszą się zgodzić na przyjęcie nowego członka właśnie z tego powodu, właśnie odpowiedzialności za bezpieczeństwo.

No, ale czy my byśmy chcieli żeby Ukraina, Gruzja była w NATO, kiedyś chcieliśmy żeby Gruzja była w NATO.

Na szczycie w Bukareszcie kilka lat temu taką możliwość stworzono. Gruzja ambitnie zmierza, właśnie stara się tutaj i uczestniczyć w misji w Afganistanie, w siłach odpowiedzi na to, Ukraina zrezygnowała z tej drogi jakiś czas temu. Zobaczymy, no droga do NATO nie jest szybka i nie jest łatwa, ale otwarte drzwi są dla wszystkich europejskich demokracji i to wczoraj wyraźnie sekretarz generalny NATO powiedział.

Czy polskie dzieci pójdą 1 września do szkoły, panie ministrze?

Tak.

Bo pan premier się obawia tego, mówił, pytanie jest takie czy pójdą 1 września do szkoły.

Ja myślę, że słuchałem jakby na własne uszy tego wystąpienia premiera i jego intencją w moim odczuciu było zwrócenie uwagi na to, że świat nie jest taki sam, jak kilka miesięcy temu i coś, co wydawało się niemożliwe jeszcze rok, czy pięć lat temu, to znaczy najazd jednego państwa na drugie się wydarzyło, więc myślę, że też nastroje Polaków, mam okazję też spotykać ludzi przez ostatnie tygodnie na ulicy, którzy pytają właśnie o takie rzeczy zupełnie fundamentalne, więc myślę, że premier dobrze wyraził pewną obawę o co chodzi w tym wszystkim.

No właśnie, ale premier nas straszy, czy będzie wojna panie ministrze, czy to, że Rosjanie stoją u granic Ukrainy świadczy tylko o tym, że stoją tak symbolicznie, czy chcą czegoś więcej?

Nikt tego nie wie, co zrobią Rosjanie, przynajmniej na zachodzie, są gotowi do tego żeby wkroczyć na Ukrainę, są gotowi do tego żeby się wycofać. Mają te oddziały na granicy i wbrew tym opiniom, które się pojawiały wcale ich liczba się nie redukuje, to nie jest normalna sytuacja, kiedy jedno państwo na drugie wywiera presję obecnością licznych oddziałów wojskowych na granicy.

A czy dobrze się stało, że prezydent Obama powiedział, że nawet jeżeli Rosjanie wkroczą na Ukrainę, to NATO nie będzie interweniowało, militarnie.

Prezydent Obama wyraził to, co jest zapisane w traktacie północnoatlantyckim, to znaczy kto jest w NATO ma gwarancje bezpieczeństwa ze strony Sojuszu i Stanów Zjednoczonych, a kto nie jest, jest w innej sytuacji. Wydaje mi się, że straszyć, potrząsać szablą można tylko wtedy, kiedy jest się zdeterminowanym użyć. Sądzę, że prezydent Obama bardzo odpowiedzialnie tutaj zakreślił pewne granice działania i widać, że Stany Zjednoczone przez ostatnie tygodnie są niesłychanie aktywne i wobec Rosji i wobec Ukrainy i także w Sojuszu.

Tak, ale chyba widać, że też i Ameryka i świat się pogodził z tym, że Krym został odebrany Ukrainie, i że wojsku ukraińskiemu zostały odebrane, odebrany został sprzęt wojskowe.

No to są...

Odebrany, skradziony po prostu.

No to są fakty dokonane, których świat nie zaakceptował i pewnie nigdy nie zaakceptuje. Natomiast są to pewne realia, no które świat widzi.

Ale to nie jest już warunek sine qua non, że będziemy rozmawiać jeżeli oddacie Krym, tak, to już chyba się świat pogodził z tym, że Krym...

Nie my tu jesteśmy od stawiania warunków. My staramy się kształtować stanowisko i NATO i Unii Europejskiej, natomiast myślę, że byłoby to niestosowne, gdybyśmy my jakieś tutaj warunki komukolwiek w tej sytuacji stawiali.

No, ale jak to niestosowne, jesteśmy członkiem NATO, jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, Ukraina jest naszym sąsiadem...

To wszystko prawda, dlatego reakcje NATO i Unii Europejskiej są, jak myślę, dość klarowne i twarde. Sądzę, że nikt jeszcze kilka tygodni temu się nie spodziewał, że te reakcje będą tak wyraźne. Natomiast mówię o tym, że jeżeli Stany Zjednoczone nie stawiają takiego warunku, że nie będą rozmawiały z Rosją jeśli Rosja nie odda Krymu, tylko rozmawiają, to tym bardziej my tutaj nie jesteśmy od tego żeby takie warunki w tym momencie wysuwać. Ja zresztą często słyszę takie porównania do prezydenta Reagana czy Margaret Thatcher, przecież oni też po stanie wojennym w Polsce nie rozpoczęli wojny, rozpoczęli długotrwały proces, który doprowadził do upadku Związku Radzieckiego. Myślę, że te działania, które zapowiedział prezydent Obama, to co NATO teraz planuje, to są właśnie takie działania, które w długim okresie będą stanowiły bardzo mocną odpowiedź dla Rosji i bardzo dotkliwą.

No tak, ale chyba jednak nie można tego porównywać, bo wprowadzenie stanu wojennego, a odebranie kawałka ziemi, dużego kawałka ziemi jakiemuś krajowi to są nieporównywalne rzeczy.

No tak, ale pytanie...

To można porównać do 38 roku, a nie do stanu wojennego.

Do różnych zdarzeń z przeszłości można to porównywać i historia nigdy się dwa razy nie powtarza, nigdy sytuacja nie jest taka sama, ważne, że społeczność międzynarodowa, to widać też i po głosowaniu w ONZ nie akceptuje tego, co się wydarzyło i na pewno będzie dążyć do tego żeby ten fakt dokonany nie został zaakceptowany.

Panie ministrze, a my nie przewidujemy obecności naszych wojsk na terenie Ukrainy, jesteśmy dalej w internecie.

Od lat współpracujemy z Ukrainą, program ćwiczeń realizujemy już wspólnie od 15 lat, także z innymi państwami NATO, Ukraina jest członkiem programu partnerstwo dla pokoju, więc nie sądzę żeby jakimkolwiek życzeniem Ukrainy, w którymkolwiek momencie była obecność obcych wojsk.

Pytam o to, dlatego że wczoraj premier na konferencji powiedział, że nie przewidujemy manewrów naszych żołnierzy na Ukrainie.

Premier tak powiedział i takie są dokładnie nasze plany. Ja myślę, że wspólne ćwiczenia to nie jest to czego w tej chwili ukraińskiej armii najbardziej potrzeba. Ćwiczymy razem od 15 lat i widać w jakim stanie jest dzisiaj ukraińska armia. Tej armii potrzeba reform, potrzeba doposażenia, potrzeba współpracy z zachodem, a nie ćwiczeń, które się za dwa tygodnie odbędą, bo one absolutnie niczego nie przynoszą. Podobnie podchodzą inni sojusznicy. Sądzę, że ukraińskie władze dobrze to rozumieją.

Ale broń lekką, na przykład chcieliby Ukraińcy, prosił o to premier Jaceniuk, Amerykanie się nie zgodzili.

Z tego, co wiem ukraińskiej armii nie brakuje broni lekkiej, nie brakuje broni...

Ale to mówi premier.

Ona jest, no ale to też są spekulacje dziennikarskie. Nie mówił nigdzie publicznie, uważnie śledzę wypowiedzi ukraińskich przedstawicieli, też jesteśmy przecież z nimi w kontakcie, nigdzie publicznie nie powiedział, że potrzebuje broni lekkiej, ciężkiej, czy jakiejkolwiek innej. Wydaje mi, że ofertą dla Ukrainy jest ściślejsza współpraca wojskowa, ale współpraca długofalowa, a nie takie doraźne działania, które niczego nie zmienią. Jasne też jest to, że Stany Zjednoczone nie chcą być wciągane w taki sposób w ten konflikt. No cóż by dało to, gdyby wysłać tysiąc karabinów, czy właśnie jakąś część sprzętu, to sytuacji by w ogóle nie zmieniało, by doprowadziło do zaostrzenia konfliktu. Myślę, że Ukraińcy to też dobrze rozumieją.

Czy sądzi pan, że prezydentowi Putinowi wystarczy Krym?

Wielu analityków na zachodzie i przedstawiciele służb specjalnych się zastanawia nad takim profilem psychologicznym prezydenta Rosji, co mu wystarcza, a co mu nie wystarcza. Ja sądzę, że to, co prezydent Rosji powiedział w swoim orędziu po aneksji Krymu, nakreśla program groźny dla reszty świata, bo mówi o tym, że wszędzie tam, gdzie są ludzie mówiący po rosyjsku, tam Rosja rości sobie jakieś prawo do działania czy interwencji. Myślę, że ponieważ  w wielu państwach otaczających Rosją są ludzie mówiący po rosyjsku, czyli mniejszości rosyjskie, te państwa mogą się poczuć zagrożone. Taka doktryna rażąco się sprzeciwia prawu międzynarodowemu, bo proszę sobie wyobrazić co by było, gdyby wszyscy zaczęli tak podchodzić. I to rzeczywiście już jest bliskie temu, co pani redaktor przywołała wcześniej, 38 rokowi, to znaczy prawie do ochrony własnej mniejszości w innym kraju. Mniejszość rosyjska wcale na Krymie się źle nie czuła, nie była prześladowana, miałem okazję, pewnie teraz długo już nie będę miał takiej okazji, być na Krymie z wizytą u ministra obrony Ukrainy we wrześniu zeszłego roku, najmniejszych śladów jakiegokolwiek prześladowania czy dyskryminacji Rosjan, czy mniejszości rosyjskiej tam nie dostrzegłem, wręcz przeciwnie.

Kradzież sprzętu wojskowego to jest po prostu coś niebywałego, Rosjanie pozdejmowali emblematy ukraińskie i sprzęt się stał ich, łodzie podwodne.

To jest oczywiście oburzające, bo nawet w kategoriach takich, jak aneksja Krymu podjęta przez władze rosyjskie, ona nie dawała ani moralnego, ani formalnego prawa do tego żeby własność państwa ukraińskiego zagarnąć, a te okręty niewątpliwie takowym były. Myślę, że i tutaj słyszałem taką wypowiedź ministra obrony Rosji, że część tego sprzętu będzie zwrócona, bo wydaje mi się, że oczywiście aneksja Krymu przekroczyła wszelkie granice, ale to już było rzeczywiście no, znaczy kierowane taką, ja to tak odebrałem jako wolę upokorzenia, czy poniżenia Ukrainy i Ukraińców.

To co zrobił Putin to było barbarzyństwo, ale z drugiej strony obudziło NATO, prawda.

Zdecydowanie tak.

Coś się też, to ciężkie, ospałe NATO nagle...

Tak, ja to namacalnie to jakby widzę wszystko, bo od dwóch i pół roku uczestniczę w różnych spotkaniach natowskich, naradach, gdzie my zawsze mówiliśmy nie zapominajcie o zagrożeniu ze wschodu, nie zapominajcie o tym, że NATO musi nie tylko myśleć o Afganistanie, Somalii i innych ważnych miejscach.

Syrii...

Syrii, ale też musi pamiętać o tym po co powstało i że te tradycyjne zagrożenia nie zniknęły. Jeszcze kilka miesięcy temu było spotkanie rady NATO - Rosja, w październiku, był minister obrony Rosji, rozdał wszystkim hełmy pomalowane w kwiaty, była mowa o ćwiczeniach „Zapad”, mniejszych niż poprzednie, więc wydawało się, że ten sen jest już wtedy bardzo głęboki i głosy, także moje, które jakby wskazywały, że nie jest tak różowo, czy głosy Polski w różnych gremiach, no były przyjmowane jako tradycyjne lęki naszej części Europy. Dzisiaj wszyscy zobaczyli, że - to marna satysfakcja, wolelibyśmy nie mieć racji, ale że mieliśmy rację i w związku z tym seria różnych działań, ja myślę, że i w krótkim i długim okresie dotkliwych dla Rosji, bo Rosja będzie teraz uważając NATO zawsze za swojego głównego przeciwnika...

Wroga...

Będzie zmuszona do tego, aby zwiększyć swój wysiłek w zawiązku z tym, że NATO zaczęło znowu widzieć w działaniach Rosji zagrożenia.

A jakie kolory miały te hełmy, w kwiaty?

No, hełmy miały takie kolory, jak to mają hełmy, takie ciemno-brązowe...

Nie, ale chodziło mi o kwiaty.

A kwiaty były wielokolorowe, to tak jak jakieś dzieci kwiaty, zresztą to był zestaw składający się z hełmu, menażki i manierki, menażkę wystawiłem na licytację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i za godną cenę została zakupiona. Ale był to taki gest, no trochę zabawny, ale tak jakby pokazujący, że już Rosja i NATO to jest pewne porozumienie i pokój. Widać tak nie było.

Prawo i Sprawiedliwość mówi, że teraz dopiero rząd Donalda Tuska i Donald Tusk dostrzegł zagrożenie, przez wiele lat PiS mówiło o tym, dopiero po aneksji Krymu nastąpiło przebudzenie się też rządu i wejście w buty Jarosława Kaczyńskiego.

To nieprawda. Chcę powiedzieć, że no po pierwsze od takich fundamentalnych faktów, jak 1,95 PKB przeznaczone na obronność.

A to zawsze jest niezmienne od lat, każdy rząd tyle przeznaczał.

Tak, ale zwracam uwagę na decyzje podjęte w ciągu ostatniego dwóch i pół roku, na czasami nawet to jakoś wytykano, ale dość cykliczną obecność premiera i prezydenta w jednostkach wojskowych, na program, który premier ogłosił, program odstraszania w czerwcu zeszłego roku, tak zwane „polskie kły”, gdzie była mowa o konkretnych przedsięwzięciach, więc wydaje mi się, że ten zarzut nie jest trafny, dlatego że od lat staramy się robić bardzo dużo dla spraw obronności w Polsce i od lat, co można jakby udokumentować wypowiedziami, staramy się, aby NATO pamiętało o tradycyjnych zagrożeniach.

Nie, to jest mowa o tym, że dopiero teraz Donald Tusk ujrzał prawdziwą twarz Władimira Putina, o to chodzi.

No, ale to dlaczego by zgłaszał program „polskie kły” rok temu, przecież nie mówiliśmy o zagrożeniu...

Widział już kły, tak, Władimira Putina.

No widział ten, widział te zagrożenia, więc sądzę, że przecież nie myśleliśmy o zagrożeniu ze strony nie wiem Korei Północnej, tylko myśleliśmy właśnie o tym tradycyjnym kierunku zagrożeń. I proszę myślę słuchacze są w stanie prześledzić różne wypowiedzi premiera, prezydenta, także moje z ostatnich dwóch lat i będą wyraźnie widzieli, że nigdy nie mówiliśmy, że już jest spokojnie i że tak naprawdę NATO i Polska powinny się zająć stabilizacją pokoju w Afryce, czy gdzieś na odległych kontynentach.

PiS chce żeby komisja sejmowa uczciła pamięć generała Błasika, bo to jest jeden z najwybitniejszych dowódców. Nie jest pan posłem...

Nie, nie jestem posłem.

Ale czy chciałby pan żeby była taka uchwała? Czy generał zasługuje na taką uchwałę?

W wojsku, nie chcę mówić o tym, to jest sprawa sejmu i posłów, jak oni do tego podejdą, chcę powiedzieć, że tak, po pierwsze mój poprzednik, minister obrony Bogdan Klich zrobił bardzo dużo, aby odciąć się od tego raportu MAK i od tych posądzeń, wskazując na osobę gen. Błasika, jako osobę wybitnego dowódcy, który zginął w tej katastrofie. Chcę też powiedzieć, że w wojsku, w ministerstwie robimy bardzo dużo, aby uczcić pamięć wszystkich tych żołnierzy, także byłych ministrów obrony narodowej, bo dwóch byłych ministrów zginęło w katastrofie smoleńskiej na różne sposoby, są tablice, są uroczystości, zawsze też w rocznicę katastrofy i w święto Wojska Polskiego są składane kwiaty na ich grobach, także wydaje mi się, że tutaj, że jest to taki trochę ruch polityczny. Ja uważam, że tutaj akurat ministerstwo obrony i wojsko zachowują się jakby bardzo dobrze, jeśli chodzi o pamięć o tych, którzy zginęli w katastrofie.

A, ale co pan odpowie na zarzuty Solidarnej Polski, że PO nic nie zrobiła dla pułkownika Kuklińskiego?

Tak prawdę mówiąc nie znam tych zarzutów, bo Solidarna Polska bardzo dużo zarzutów wysuwa pod różne strony.

Teraz jest taki spot, spot, w którym właśnie mówi się, że to oni zrobili dla pułkownika Kuklińskiego, bo była uchwała sejmu w sprawie jego zasług, a Platforma, Donald Tusk nic.

No, ale zdaje się, że Platforma głosowała za tą uchwałą także, więc nie wiem, no trudno mi się tutaj odnieść do tego, bo bardzo dużo, także i do ministerstwa obrony były takie tygodnie, że codziennie był jakiś zarzut przez któregoś z posłów składany i staramy się na to rzetelnie odpowiadać, ale tutaj, przepraszam, ale tak jakoś tego może przez kryzys ukraiński nie wychwyciłem.

Nie odczuwa pan...

Nie odnotowałem przy całym szacunku do Solidarnej Polski takiego zarzutu. Ta sprawa bardzo się stała głośna przy okazji filmu i odnowionej dyskusji na ten temat, począwszy od prezydenta Komorowskiego, też ja się w tej sprawie wypowiadałem jednoznacznie pozytywnie o pułkowniku Kuklińskim. Wydaje mi się, że jakkolwiek społeczeństwo jest zapewne podzielone, to badania pokazywały tak akurat sądzę, że to nie jest taka sprawa, gdzie można by jakiekolwiek zarzuty Platformie stawiać, znam zdanie swoich koleżanek i kolegów, ono też jest pozytywne.

I na koniec chciałam się od pana ministra dowiedzieć, są protesty przeciwko temu, że komunistyczni generałowie, którzy czynili zło dla Polski są chowani na cmentarzu wojskowym i co pan w tej sprawie zrobi żeby nie byli.

Zapowiedziałem już swoje rozmowy z Instytutem Pamięci Narodowej, bo nie chciałbym, jakby w kilku teraz konkretnych sprawach odmówiliśmy asysty wojskowej, nie chciałbym żeby tego rodzaju decyzje były przedmiotem takiej uznaniowości ministra, bo będzie minister z Platformy tak będzie uważał, będzie minister z PiS inaczej, a minister z SLD uzna, że nie ma żadnego problemu, więc chciałbym żeby w jakiś sposób to zobiektywizować. To jest oczywiście bardzo trudne, dlatego że przecież nawet i w tych sytuacjach z ostatnich lat nie chodzi o osoby, które miały jakiekolwiek wyroki, są to osoby, no które pełniły wysokie funkcje za czasów PRL, ale nikt im praw publicznych nie odebrał, ale rozumiejąc tutaj wrażliwość opinii publicznej, wrażliwość środowisk kombatanckich trzeba do tego podejść w taki sposób żeby ustalić pewne kryteria, a nie dawać politykom prawo do takiego, do takiej cenzurki wystawianej komukolwiek, ten był dobry to może, a ten nie był dobry, nie może.

Ale jak to zrobić, czy odpukać, gen. Jaruzelski żyje, ale gdyby się coś zdarzyło to co, będzie mógł mieć asystę, czy nie.

Dlatego mówię, ja nie chcę żeby minister obrony był tym, który ma w takich sprawach, sprawach jednak o pewnej ostateczności rozstrzygać. Będziemy rozmawiać z IPN, będziemy rozmawiać z instytucjami, być może jesteśmy w stanie stworzyć pewien katalog kryteriów kto zasługuje na to, a kto nie zasługuje.

Ale jak, panie ministrze.

No można kilka takich ustaw już przeprowadzono w Polsce, ustawę lustracyjną, która mówiła o tym kto jakby musi ujawnić swoją współpracę agenturalną, były ustawy obniżające emerytury członkom wojskowej rady ocalenia narodowego, więc sądzę, że można wskazać pewne kryteria, a nie tylko określać w dokumencie dość niskiej rangi, jakim jest ceremoniał wojskowy i regulamin garnizonu Warszawa, że każdy były generał ma prawo do miejsca na Powązkach. Ta kategoria jest zapewne zbyt szeroka i osadzona w akcie zbyt niskiej rangi, przy całym szacunku do regulaminu garnizonu.

Dziękuję bardzo, minister obrony Tomasz Siemoniak był gościem Radia ZET, dziękuje Monika Olejnik.

Dziękuję bardzo.

Tekst jest zapisem wywiadu, jakiego minister Tomasz Siemoniak udzielił w Radiu Zet.

PZ

autor zdjęć: chor. Artur Zakrzewski/ DPI MON

dodaj komentarz

komentarze


Kandydaci na nurków szkolą się w Gdyni
 
IBCS dla Polski
Powstali przeciw carskiej potędze
Wojsko walczy z COVID-19
Ukraiński kurs na Zachód
Szpital tymczasowy na Okęciu jest już gotowy
Hartowanie spadochroniarzy
Otworzyli bramy Auschwitz
Taktyka w Górach Izerskich
Na rozgrzewkę – zapasy
Amerykanie odmładzają F-16
Będą zmiany w „Regulaminie ogólnym”
155 mm dla US Army
Treningi z gwiazdami zakończone, ale ćwiczcie dalej sami!
Bohaterowie z 5 Pułku Artylerii
(Nie)olimpijski sezon udany dla żołnierzy
Nurkowie w głębinach
Komisje sejmowe o umowie z USA
Prezydent Duda: współpraca wojskowa z USA ponad polityką
Kuźnie oficerskich kadr
Nowe zasady wynagradzania za służbę przygotowawczą
Najlepsi wśród „górali”
WBH upublicznia swoje archiwa
MMA w 23 Bazie Lotnictwa Taktycznego
Żołnierz po raz dziewiąty mistrzem Polski „błotniaków”
Komandosi znad Garigliano
Admirał Bauer nowym szefem Komitetu Wojskowego NATO
Zmiany w dodatkowym wynagrodzeniu
Jest Warszawa
Meta podsumowała komandoskie biegi
Symulator Orlika w Dęblinie
Jak 8 Dywizja Piechoty czyniła się elitarną
Laserowa artyleria US Army
Saperzy zimą otworzą ogień
Armia Fight Night znów w akcji
VIII zmiana PKW gotowa na misję
Kosmiczne inwestycje w Warszawie
NATO o przyszłości misji w Iraku i Afganistanie
Jakie zmiany w umundurowaniu?
Kolejny dzień walki z koronawirusem
Kolebka biathlonu w rozbudowie
„Tarzan” wróci do domu
Komitet Wojskowy NATO o pandemii
Pustynna burza wokół Husajna
Kutno w sieci LogHubs
Remont ORP „Lublin” z poślizgiem. Są kary
Obrady ministrów obrony NATO
Trudny rok na misjach
Zmiana w unijnej misji we Włoszech
„Wisła” łączy na rzecz Patriotów
Na straży niebieskiej linii
Jakie zmiany w mundurówce?
Trudny egzamin przed misją
Krok po kroku do cyberwojska
Dama odeszła do historii
Kwalifikacja odbędzie się …

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO