Sowiety wkroczyły

Uderzał mnie zawsze dobór słowa „wkroczyły”. Tak jakby nad Naczelnym Wodzem, postawionym nagle w obliczu wojny na dwa fronty, zawisł ponury cień, który związał tragiczną przeszłość ledwo odrodzonej Rzeczypospolitej z zapowiedzią zdarzeń nieodwracalnych, z oczekiwaniem hekatomby. „Sowiety wkroczyły” brzmi jak posępna przepowiednia, która nie określa perspektywy końca, lecz opisuje ruch w jedną stronę.

Dwa dni później granicę węgierską przekroczyli żołnierze generała Stanisława Maczka. Sam dowódca czuł dobrze siłę swej formacji, która nie uległa Niemcom podczas kampanii obronnej – wiedział, że przydadzą się jeszcze w tej wojnie na pewno. Jego żołnierze okrzepli w walce staną się zalążkiem przyszłej, potężnej siły militarnej, która dosłownie zmiecie w pył wojsko Hitlera na swym zwycięskim szlaku przez Normandię, Belgię, Holandię i w tryumfalnym pochodzie przez Niemcy. Ten człowiek wielkiego moralnego formatu związał swe życie ze sztuką wojny. „Nie wolno dać »bestii« odezwać się w człowieku – pisał. – Nie można naszych krzywd dochodzić w indywidualnym wyzwalaniu się zemsty i odwetu, bo przestaniemy być wojskiem”. Generał Maczek walczył wcześniej w wojnie polsko-bolszewickiej. Wiedział, co mówi. Patrzył w ślepia „bestii” i nie uląkł się ani w 1920, ani w 1944 roku. Dziś, spoglądając na Ukrainę, można użyć tego cytatu jako klucza do opisania potencjału walczących sił.

„Sowiety wkroczyły”, zajęły Polskę w ostatnich latach wojny i rękami polskich komunistów dosięgły generała Maczka w 1946 roku, kiedy pozbawiony obywatelstwa nie mógł wrócić do Ojczyzny. Biskup Józef Gawlina kilkanaście dni przed śmiercią pisał o generale: „Liberator Belgii żyje w warunkach materialnie deprymujących […] Udało mi się uzyskać od burmistrzów oswobodzonych przez niego miast miesięczną rentę 200 dolarów”. Sowieci zadali mu cios Jałtą. Osobiście doświadczył niewdzięcznej i protekcjonalnej postawy zachodnich sojuszników. Postsowiecka mentalność obnażyła się przed nim jeszcze nie tylko w 1989 roku – na stronach kuriozalnego listu komunistycznego premiera, który „przepraszał” tego wielkiego Polaka za doznane krzywdy. Ale też w tej przeklętej opieszałości wiecznego „za późno”, kiedy sędziwego studwuletniego starca odznaczono Orderem Orła Białego dopiero kilka miesięcy przed jego śmiercią w 1994 roku. Holenderskie „Dziękujemy Wam, Polacy”, które brzmi po dziś dzień, zawdzięczamy temu człowiekowi. 

Dziś, gdy w obliczu wojny na Ukrainie Polska rozbudowuje swoje wojsko, siłę swego potencjału militarnego musi oprzeć na moralnym przesłaniu, że bohaterowie naszej przeszłości przynależą do naszych czasów tak samo jak ci, którzy dopiero się narodzą. To jest przestrzeń naszej ciągłości, wolności i jedności. Ale przede wszystkim miłości. To Ojczyzna.

Zapraszam do lektury.

REKLAMA

Anna Putkiewicz, redaktor naczelny kwartalnika „Polska Zbrojna. Historia”





Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów SiÅ‚ Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów SiÅ‚ Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO